Alena Wajs-Hielema nie boi się podejmowania działań i radzi wychodzić ze strefy komfortu.

 

Dzisiaj rozmawiam z Aleną Wajs-Hielema, coachem, trenerem i właścicielką firmy Hielema Coaching www.hielemacoaching.nl o potrzebie znajomości kultury kraju, w którym się mieszka oraz nauce języka niderlandzkiego. Alenę poznałam kilka lat temu. Jej rozwój osobisty i rozwój jej firmy to alena-portretprzykład, że można spełnić swoje marzenia.

 

Teresa: Aleno, przyjechałaś do Holandii znając już język niderlandzki czy dopiero tu na miejscu podjęłaś naukę?

Alena: Nie, nie miałam wcześniej styczności z językiem holenderskim. Dopiero tu na miejscu podjęłam naukę języka niderlandzkiego, ale wszystko zaaranżowane było już na kilka miesięcy przed moim przyjazdem.

Teresa: Masz własny, kwitnący biznes. Twoja firma jest znana nie tylko wśród Polaków. W jaki sposób nauczyłaś się holenderskiego języka biznesowego?

Alena: Dziękuję za miłe słowa. W tej chwili zajmuję się projektami szkoleniowymi rozwoju osobistego dla polskiej społeczności w Holandii, natomiast już od września będą miały miejsce projekty związane z areną międzynarodową. Jeśli chodzi o język, to intensywną naukę holenderskiego rozpoczęłam dokładnie pięć dni po przyjeździe do Holandii, w kwietniu 2005 roku.

Osobiście uważam, iż jeśli planujemy dłuższy pobyt w obcym kraju, warto poświęcić czas na naukę tutejszego języka, aby móc lepiej socjalizować się z lokalną społecznością i zrozumieć wiele niuansów życia codziennego oraz tym bardziej świata biznesu. Edukację kontynuowałam intensywnie przez cały rok (4xtyg), osiągnąwszy tym samym poziom B2 (zgodnie z wytycznymi The Common European Framework of Reference for Languages, CEFR). Na pewno pomógł mi również fakt, iż zazwyczaj porozumiewałam się w języku holenderskim w korporacjach, zwłaszcza w ostatnim miejscu pracy, Fugro, firmie holenderskiej, która pomimo tego, iż jej oficjalnym językiem był angielski, w biurze operowano głównie językiem holenderskim (ja raportowałam również do holenderskiego dyrektora). Dzisiaj mogę powiedzieć, że swobodnie potrafię komunikować się w tym języku, zarówno na poziomie personalnym jak i biznesowym.

Teresa: Czy Twoim zdaniem jest możliwe zbudowanie tutaj w Holandii własnego biznesu bez znajomości holenderskiej kultury biznesowej?

Alena: Myślę osobiście, że raczej nie można, jeśli poważnie myśli się o biznesie i jego ekspansji. Uważam, że należy się integrować. Poznawać ludzi i kraj, który się zamieszkuje oraz obyczaje, również te biznesowe, w nim panujące.  Co jest ważne w Holandii w biznesie to na pewno punktualność, reguła: „afspraak is afspraak” oraz bycie konkretnym, „to the point”.

Teresa: Jakie widzisz największe różnice w sposobie prowadzenia biznesu w Polsce i w Holandii?

Alena: Myślę, że dużą różnicą jest fakt, iż w Holandii umowy słowne również standardowo obowiązują i każda ze stron się do nich stosuje tak samo jak do kontraktów pisemnych. Holendrzy doceniają fakt, iż obcokrajowcy uczą się języka holenderskiego i włączają się do tutejszej społeczności. Najważniejsze jest, myślę, aby robić to, co się obiecuje i zaskakiwać klientów wysoką jakością.

Teresa: Co poradziłabyś polskim przedsiębiorcom, którzy mają wspaniałe produkty lub usługi, a mimo to mają za mało klientów by „przeżyć”?

Alena: Jest kilka sposobów prócz tych oczywistych. Na pewno stworzenie dobrej strategii sprzedaży, opanowanie znajomości języka niderlandzkiego na poziomie przynajmniej podstawowym lub szukanie holenderskich partnerów.  Radziłabym również odwiedzać eventy networkingowe, imprezy/konferencje branżowe, gdzie można spotkać potencjalnych partnerów, klientów oraz pogłębiać fachową wiedzę.

Myślę, że wielu polskich przedsiębiorców zaniża zdecydowanie wartość swoich usług, mając w tyle głowy myśl, że muszą obniżyć stawkę, aby być konkurencyjnym na rynku. Ja jestem zwolennikiem szanowania siebie, wartości swoich usług/produktów i zaprezentowania się światu w pełnej krasie
i z pewnością siebie.

Teresa: Czy, powinny być na rynku podręczniki polsko-holenderskie dotyczące języka i kultury w biznesie? Czy tego rodzaju wydania przyspieszyłyby rozwój Twojego biznesu?

Alena: Osobiście nie jestem zwolenniczką lektur w języku holenderskim akurat w tym zakresie. Wolę zdecydowanie szkolenia oraz żywy kontakt na różnego rodzaju eventach z Holendrami, aby zaobserwować, tudzież omówić pewne kwestie dotyczące tego typu spraw.mow-co-chcesz-po-holenderku-podrecznik-a1-a2-cd

Teresa: Na zakończenie, co chciałabyś przekazać tym Polakom w Holandii, którzy dopiero rozpoczynają własną działalność?

Alena: Przede wszystkim należy dobrze przygotować swój plan/model biznesowy – co chcę robić/dla kogo/jak/z kim/za ile/ile chcę zarobić etc. Odwiedzać różne eventy dla startup’ów, których jest mnóstwo w Holandii oraz branżowych konferencji. No i przede wszystkim działać pomimo strachu!
Wszyscy to mamy, to normalne, ale nie dajmy się temu złamać! Nie myśleć, czy akcent mam taki, czy gramatycznie to zabrzmi, jak Holendrzy mnie odbiorą etc. Bądź pewien siebie, zawsze dobrze przygotuj się do rozmowy i złożenia oferty, zaproponuj wysoką jakość produktów/usług, bądź konkretny, uśmiechnij się i podbijaj Holandię! I oczywiście zaplanować, chociaż pół dziennie lub 2 godziny w tygodniu na doszlifowanie biznesowego języka niderlandzkiego.

Teresa: To cenne wskazówki, które dajesz. Wiara w siebie z pewnością jest ważna by osiągnąć sukces. Droga na szczyt nie jest usłana różami bez kolców. Ja uważam, że porażki są jak szczepionki – uodpornią nas przedsiębiorców. A więc proszę o ostatnią poradę dla polskich przedsiębiorców.

Alena: Myślę, że najważniejsze w biznesie jest to, aby prowadzić go w zgodzie ze swoimi wartościami, etycznie, spójnie i nie bać się podejmowania działań! Bo działanie to podstawa! I tego uczę również na moich szkoleniach!!  I jak mówi „zasada 5 sekund” – jeśli masz impuls do działania w kierunku realizacji swojego celu, musisz fizycznie wykonać to w 5 sekund, bo inaczej mózg po prostu zabije ten pomysł!  Zatem powodzenia!

Teresa: Aleno, dziękuję za rozmowę. Życzę Ci dalszych sukcesów zawodowych. I wykorzystując okazję zapraszam czytelników do nauki języka biznesowego w Talen Training Centrum.

Alena Wajs-Hielema nie boi się podejmowania działań i radzi wychodzić ze strefy komfortu.