Marketing online – czy musisz ukończyć kurs języka niderlandzkiego?

Czy rzeczywiście trzeba ukończyć kurs języka niderlandzkiego by zostać ekspertem? Dziś rozmawiam z Gosią Lammers. Ekspertką marketingu online. Bardzo się cieszę, że mogę przeprowadzić z Tobą Gosiu wywiad. Od lat mieszkasz w Holandii,  masz polską-holenderską rodzinę i świetnie władasz językiem holenderskim.

Teresa: Przyjechałaś do Holandii znając już język niderlandzki czy dopiero tu na miejscu podjęłaś naukę?

Gosia: Kiedy przyjechałam do Holandii nie znałam ani jednego słowa w języku niderlandzkim. Natomiast bardzo dobrze mówiłam po angielsku. Byłam zaskoczona, że w Holandii – czy to wykształcony pracownik dobrej firmy czy ekspedientka w supermarkecie, wszyscy posługują się językiem angielskim na poziomie komunikatywnym. Czyli takim, żeby móc się „dogadać”.

 

Teresa: Świetnie posługujesz się językiem niderlandzkim. W jaki sposób nauczyłaś się holenderskiego języka biznesowego? Czy uczęszczałaś na kurs języka niderlandzkiego? A może, jako samouk?

Gosia: Holenderskiego języka biznesowego nauczyłam się podczas stażu w dużej holenderskiej firmie. Muszę dodać, że miałam już wtedy ukończone dwa kursy języka niderlandzkiego: podstawowy i zaawansowany. Na staż zostałam przyjęta m.in. ze względu na znajomość języka angielskiego. Moim zadaniem była współpraca z kolegami stacjonującymi w Stanach Zjednoczonych.

Nadal jednak najbliższymi kolegami w pracy byli Holendrzy. To ich widziałam, na co dzień, omawiałam bieżące sprawy i jadłam wspólny lunch. Jestem dosyć otwartą osobą, łatwo nawiązuję kontakty. Moje pierwsze rozmowy prowadziłam w języku angielskim, ale dość szybko przeszłam na język niderlandzki. Każdy dzień był kolejną porcją nowych słów, wyrażeń i przede wszystkim porcją holenderskiej mentalności. Ta przekazywana jest niezauważenie wraz z językiem holenderskim.

Teresa:  Gosiu, czy Twoim zdaniem jest możliwe zbudowanie swego, dobrze prosperującego biznesu tutaj w Holandii bez znajomości holenderskiej kultury biznesowej i języka niderlandzkiego? 

Gosia: To zależy od grupy docelowej. Jeśli jesteś polską firmą kierującą usługi do Polaków, to w pewnym stopniu można mieć dobrze prosperujący biznes. Jednak nie jest to możliwe, jeśli kierujesz produkt lub usługę do Holendrów. Wtedy brak znajomości holenderskiej kultury biznesowej może stanowić przeszkodę w osiągnięciu sukcesu. Brak znajomości języka niderlandzkiego izoluje, zawęża krąg relacji biznesowych i tworzy taki hermetycznie zamknięty świat, z którego trudno się wydostać. Często zajęci rozwijaniem biznesu nie mamy motywacji lub brak nam czasu na naukę języka holenderskiego. Pamiętajmy jednak, że kontakty i komunikacja z holenderskimi urzędami odbywa się w języku niderlandzkim.

Teresa: Jakie największe różnice widzisz w sposobie prowadzenia biznesu w Polsce i w Holandii?

Gosia: Nie mam doświadczenia w prowadzeniu firmy w Polsce, a moje informacje na ten temat są sprzed kilkunastu lat. Natomiast powiem jak według mnie wygląda prowadzenie biznesu w Holandii. Biznes, jakiego doświadczyłam w Holandii jest bardzo konkretny, praktycznie zawsze wiem, czego mogę się spodziewać, a dane słowo ma ogromną wartość. Buduje to duże zaufanie do partnerów biznesowych. Dzięki temu można się skupić na pracy, osiąganiu celów i rozwoju.

Oprócz tego w Holendrach bardzo cenię sobie sposób komunikacji: swobodny, ale bardzo konkretny, bez domysłów i niedomówień. Komunikacja na sposób holenderski pozbawiona jest emocji, co według mnie różni się od komunikacji z Polakami, gdzie emocje często grają dużą rolę. Doceniam, w jaki sposób Holendrzy potrafią rozdzielić czas poświęcony pracy i rodzinie.

Teresa: Co poradziłabyś polskim przedsiębiorcom, którzy mają wspaniałe produkty lub usługi, a mimo to mają za mało klientów by „przeżyć”?

Gosia: Nie każdy według nas wspaniały produkt czy usługa jest tym, co klienci chcą, potrzebują i za co są gotowi zapłacić. Starannie przygotowane badanie rynku pozwoli ocenić czy produkt/usługa ma szansę. Z mojego doświadczenia wynika, że niewielu początkujących przedsiębiorców takie badanie przeprowadza.

Następną ważną sprawą jest kapitał na start. Jest takie wyrażenie w języku polskim „pieniądz robi pieniądz” i dużo jest w tym prawdy – mając kapitał początkowy będziemy mogli inwestować w rozwój naszej firmy.

Następna sprawa to strategia biznesu, marketing i techniki sprzedażowe. Nie każdy się z tym rodzi, nie każdy od razu wie jak to w przypadku jego firmy powinno wyglądać. Na początku warto zwrócić się do osób, które mają określoną wiedzę i doświadczenie i być może będą skłonne być naszym mentorem w układzie barterowym – za godzinną sesję możesz zaoferować im swój produkt bez wymiany walutowej. Niezbędne wiadomości można też zdobyć czytając profesjonalną literaturę, uczęszczając na kursy online, webinaria, czytając blogi. Wiedza w internecie jest w większości dostępna za darmo, należy tylko poszukać sprawdzonego źródła. Warto też wziąć udział w kursach języka holenderskiego dla przedsiębiorców.

Na koniec przede wszystkim trzeba wierzyć w to, co robimy. Kochać to, co robimy – a klienci szybko to docenią.

Teresa:  Na zakończenie, co chciałabyś przekazać tym Polakom w Holandii, którzy dopiero rozpoczynają swoją działalność? 

Gosia: Kilka z tych ważniejszych kwestii wymieniłam już w odpowiedzi na poprzednie pytanie. O czym nie wspomniałam to o ogromnym znaczeniu nauki języka niderlandzkiego. Znajomość języka „tubylców” otwiera drzwi i stwarza niemalże nieograniczone możliwości. Holendrzy lubią, gdy staramy się mówić w języku holenderskim, nawet, jeśli wymowa czy dobór słów nie zawsze jest trafny. Z moich doświadczeń wynika, że Holendrzy odbierają to w takim sensie, że mój pobyt w Holandii nie jest tylko tymczasowy i mogą inwestować we współpracę ze mną.

Poza tym brataj się z Holendrami. Holendrzy mimo różnych opinii na ich temat, oraz krążących o nich mitów i anegdot, to bardzo wrażliwi i ciepli ludzie. Okazują to jednak inaczej niż my Polacy. Musimy się z tym liczyć i szanować te różnice kulturowe. Doradzam baczne obserwowanie Holendrów i ich sposób pracy, robienia biznesu.

Teresa:  A teraz pytanie już bardziej z innej beczki. Czy powinny być na rynku polsko-holenderskie podręczniki dotyczące języka i kultury w biznesie? Czy gdyby tego rodzaju wydania były wtedy na rynku, czy przyspieszyłyby rozwój Twojego biznesu?

Gosia: Myślę, że taki dwujęzyczny polsko-holenderski podręcznik  uzupełniony spotkaniami w realu z trenerem lub uzupełniony materiałem video na pewno pomógłby niejednemu początkującemu polskiemu przedsiębiorcy w Holandii. Jednak, jeśli chodzi o kulturę w biznesie to według mnie najważniejsza jest praktyka.

Mieszkać i pracować w Holandii to jest z pewnością dla Polaków duże wyzwanie. Ale daje to też ogromne możliwości. 

Teresa: Dziękuję Gosiu za podzielenie się Twoimi przemyśleniami i za wszystkie wskazówki.
Życzę Ci powodzenia w pracy i życiu osobistym. A ja oczywiście zapraszam na kurs języka niderlandzkiego.

https://www.talentraining.nl/e-platforma/

Marketing online – czy musisz ukończyć kurs języka niderlandzkiego?