fiszki

Planuj, planuj, planuj…

W swoje plany wpisz oczywiście naukę holenderskiego!

Lubię jesień. Mimo, że według wielu osób to najgorsza pora roku ze względu na zimno, wiatr i niekończący się deszcz, to jednak ją po prostu ją uwielbiam. Uwielbiam krople deszczu lejące się z nieba, długie spacery przed zachodem słońca, marznące ręce, zachmurzone niebo i gęstą mgłę. I muszę przyznać, że dopiero w tym roku potrafię dostrzec wszystkie te uroki jesieni, które dla wielu z nas mogą się wydawać wadami 🙂

 

Jednak najbardziej podoba mi się to, że wreszcie potrafię się bez problemu zorganizować. Choć pod koniec wakacji narzekałam, że po rozpoczęciu się tzw. nowego roku szkolnego będę miała dwa razy mniej czasu, dużo pracy + studia. Jednak teraz wiem, że kiedy wieczorem zasiadam przy biurku, lepiej potrafię wszystko rozplanować i nie mam już czegoś takiego, że czegoś nie zrobiłam, bo mi się nie chciało. Robię plan na następny dzień – zapisuję wszytko, to co muszę zrobić po kolei. W moich planach na jutro  wyznaczam sobie także słowa i wyrażenia do nauczenia się i umieszczam je na fiszkach. Planuję też 30 min na słuchanie książki po holendersku, ale to w zasadzie dzieje się gdy spaceruję z moim psem. Oczywiście znajduję też czas 30 min na poczytanie w internecie, co i gdzie właśnie dzieje się lub wydarzy w Holandii – oczywiście po holendersku. Jest to bardzo często moje źródło słówek na następny dzień. W ten sposób w ciągu dnia przeznaczm nadal od godziny do półtorej na język holenderski. Kiedy ludzie pytają skąd u mnie taki zasób słów – odpowiadam, że trening czyni mistrza. Ale tak naprawdę to dobra organizacja dnia, a co z nią zwązane systematyczność w nauce, dają bonus w postaci poczucia że mój proces nauki holenderskiego nie stoi w miejscu, ale nadal rozwijam się językowo. I to z przyjemnością!

Satysfakcję daje mi też fakt, że w moim wielkim kalendarzu, mogę odhaczyć wykonane zadania, a fiszki ze słówkami, których nauczyłam się w ciągu dnia włożyć do kartonika, w którym karteczek przybywa i przybywa. A jest to już 5 kartonik 😉

Nie planowałeś nigdy?

Spróbuj! mnie daje to napradę kontrolę na wieloma aspektami mojego życia i pewną systematyczność. Ale największa zaletą planowania, jest to, że widzisz jak wiele z zaplanowanych rzeczy udało ci się wykonać. To daje niezłego kopa do działań.

 

Powodzenia w planowniu,

Izabela

Lektor TTC