holenderskiego

Wasze reakcje na przetłumaczoną przez nas piosenkę;)

Dziękujemy za podziękowania i super miłe reakcje mailowe w związku z przetłumaczoną piosenką Guus’a  Meeuwis’a – „Het is een nacht”.

Ludziki! piszcie proszę komentarze na facebooku, lub bezpośrednio pod tekstem na blogu, tak by wszyscy mogli je czytać. Boło ich wiele i były bardzo, bardzo miłe. Nie jestem w stanie przytoczyć/przekleić wszytkich wiadomości, które od Was dostałam, wybieram więc losowo jeden z listów-reakcji;)

„Witam,

Holandia nigdy ani trochę mnie nie interesowała, już Niemcy, jako że po sąsiedzku byli mi bliżsi. Ale właściwie to zawsze coś mnie intrygowało w tamtych stronach, jednak prawdziwa sympatia do Holandii wykształciła się wtedy, gdy pojechałam odwiedzić moją siostrę, która wtedy była na wymianie studenckiej z projektem Comenius. Ten klimat, hhmmmm deszcze, ale przepiękne wybrzeża, no i Amsterdam – oczarował mnie wtedy. Ta różnorodność kulturowa, ten luz i nonszalnacja… No a z drugiej strony ten okropnie brzmiący język, który dla wielu osób, które znam wydaje się bełkotem, ale i to obudziło we mnie zainteresowanie Holandią. Mając fajna pracę w Polsce, rodzinkę i przyjaciół nie miałam jednak planów by emigrować.

Życie miało jednak wobec mnie inne plany. Wkrótce potem znalazłam się w Holandii. Pierwszą myślą, która przyszła wtedy mi do głowy było: muszę nauczyć się tego okropnego języka! Zapisałam się na kurs i byłam wtedy naprawdę zaskoczona, bo zawsze myślałem, że holenderski jest raczej brzydki. A tu taka niespodzianka – holenderski naprawdę spodobał mi się!

Od tamtego czasu zaczęłam nałogowo słuchać muzyki holenderskiej. Sympatia do holenderskiego natychmiast przełożyła się na Holandię. Zaczęłam wyszukiwać w internecie strony internetowe związane z tym krajem i rozmawiałem często z Holendrami, którzy okazali się bardzo sympatycznymi ludźmi i chętnie opowiadali mi o swoim kraju. Zdałam sobie sprawę, że Holandia to przepiękne miejsce i przyznam że zachwycił mnie też styl życia Holendrów 🙂 Rodzinki z trójką dzieci, kobiety pracujące na pół etatu, by sie nimi fajnie zajmować, bliskość sąsiadów, z którymi żyjesz jak z rodziną. Podoba mi się tutaj i pewnie tu już zostanę, a wszystko zaczęło się od holenderskich piosenek…

pozdrawiam słuchaczy TTC

Mariola.”

Słuchanie muzyki po holendersku!

Słuchanie muzyki w języku, którego się obecnie uczymy – też mi odkrycie powiecie. Ale przestarzały hit-cior! A jednak to dla mnie nowe odkrycie. Do tej pory uważałam, że muzyka po holendersku nie brzmi za fajnie, nie jest zbyt porywająca, ale ktoś przyłapał mnie na tym jak podśpiewywałam sobie holenderskie słówka pod nosem i taka jest prawda. Ten kawałek, który podśpiewywałam wydał mi się naprawdę fajny. OK! dziś już nie wypieram się – tak słucham muzyki po holendersku i podoba mi się to.

Jestem na TAK! Muzyka, muzyka i jeszcze raz muzyka, czyli słuchanie piosenek w językach, w których się uczymy. Do niedawna ten sposób nauki wydawał mi się nieskuteczny, jednak z racji tego, że słucham wielu wykonawców śpiewających po holendersku, mam kontakt z różnymi akcentami i to bardzo pomaga 🙂 Oprócz tego muzyka stała się czymś, co pozwala mi się skupić. Kiedyś taką rzeczą była zwykła cisza, jednak teraz po prostu najlepiej uczy mi się przy włączonej niezbyt głośno muzyce. Bardzo skuteczne jest również śpiewanie sobie pod nosem w języku holenderskim (i o wiele przyjemniejsze niż śpiewanie po polsku – można „podrasować” swoje holenderkie „G”!) Podczas nauki słówek pomaga mi też powtarzanie wyrazów w rytm melodii (na początku może się to wydawać trochę śmieszne, ale jednak :D). Zauważyłam, że kiedy uczę się holenderskiego to najlepiej, gdy mam w tle muzykę właśnie w tym języku. Kilka razy próbowałam włączać sobie w takiej samej sytuacji radio polskie, jednak strasznie mnie rozpraszało, bo te języki są całkowicie inne i w rezultacie nauka szła bardzo opornie.

Ostatnio z jedną z moich grup – kurs języka holenderskiego w Nieuwegein – bawiliśmy się w tłumaczenie  piosenek i dodam, że wszytkim bardzo się to spodobało;)

Dla stałych bywalców naszego BLOGA przetłumaczona przez nas na polski piosenka, którą za pewne wszyscy doskonale znacie;)

Guus Meeuwis – Het is een nacht    (by posłuchać kliknij tytuł i wykonawcę! )

Je vraagt of ik zin heb in sigaret – Pytasz mnie, czy mam ochotę na papierosa

Het is twee uur ‚s nachts, we liggen op bed – Jest druga w nocy, leżymy w łóżku,

In een hotel in een stad, waar niemand ons hoort – W hotelu w mieście, gdzie nikt nas nie słyszy

Waar niemand ons kent en niemand ons stoort – Gdzie nikt nas nie zna i nikt nam nie przeszkadza

Op de vloer ligt een lege fles wijn – Na podłodze leży pusta butelka po winie

En kledingstukken die van jou of mij kunnen zijn – i ubrania, które należą do ciebie lub do mnie

Een schemering, de radio zacht en deze nacht heeft alles – Zmierzch, radio cicho gra

Wat ik van een nacht verwacht – Ta noc ma wszystko to czego od nocy oczekiwałem.

 

Het is een nacht, die je normaal alleen in films ziet – To jest noc, którą normalnie widzisz tylko w filmach

Het is een nacht, die wordt bezongen in het mooiste lied – To jest noc, o której śpiewa się w najładniejszej piosence

Het is een nacht waarvan ik dacht dat ik hem nooit beleven zou – To jest noc, o której myślałem, ze nigdy jej nie doświadczę

Maar vannacht beleef ik hem met jou – A dzisiaj przeżywam ją z tobą

 

Ik ben nog wakker en staar naar het plafond – Jeszcze nie śpię i gapię się w sufit

En denk aan hoe de dag lang geleden begon – Myślę o tym jak ten dzień dawno temu się zaczął

Het zomaar er vandoor gaan met jou – tak po prostu z tobą do przodu płynę

Niet wetend waar de reis eindigen zou – nie wiedząc gdzie ten rejs się zakończy

Nu lig ik hier in een wildvreemde stad – Teraz leżę tu, w nieznanym mieście

En heb ik net de nacht van mijn leven gehad – i właśnie przeżyłem noc mojego życia

Maar helaas er komt weer licht door de ramen – Ale niestety, światło zagląda przez okno

Hoewel voor ons de wereld vannacht heeft stilgestaan – dla nas świat zatrzymał się tej nocy

 

Maar een lied blijft slechts bij woorden – Piosenka nie zawsze ma dobry tekst

De film is in scene gezet – Film zamyka się czasem w scenie

Maar deze nacht met jou is levensecht – Ale ta noc z tobą jest prawdziwa

 

En ik hou alleen nog maar van jou – A ja kocham tylko ciebie

En ik hou alleen nog maar van jou – A ja kocham tylko ciebie

Życzę przyjemnego słuchania,

Iza

lektor TTC

 

Planuj, planuj, planuj…

W swoje plany wpisz oczywiście naukę holenderskiego!

Lubię jesień. Mimo, że według wielu osób to najgorsza pora roku ze względu na zimno, wiatr i niekończący się deszcz, to jednak ją po prostu ją uwielbiam. Uwielbiam krople deszczu lejące się z nieba, długie spacery przed zachodem słońca, marznące ręce, zachmurzone niebo i gęstą mgłę. I muszę przyznać, że dopiero w tym roku potrafię dostrzec wszystkie te uroki jesieni, które dla wielu z nas mogą się wydawać wadami 🙂

 

Jednak najbardziej podoba mi się to, że wreszcie potrafię się bez problemu zorganizować. Choć pod koniec wakacji narzekałam, że po rozpoczęciu się tzw. nowego roku szkolnego będę miała dwa razy mniej czasu, dużo pracy + studia. Jednak teraz wiem, że kiedy wieczorem zasiadam przy biurku, lepiej potrafię wszystko rozplanować i nie mam już czegoś takiego, że czegoś nie zrobiłam, bo mi się nie chciało. Robię plan na następny dzień – zapisuję wszytko, to co muszę zrobić po kolei. W moich planach na jutro  wyznaczam sobie także słowa i wyrażenia do nauczenia się i umieszczam je na fiszkach. Planuję też 30 min na słuchanie książki po holendersku, ale to w zasadzie dzieje się gdy spaceruję z moim psem. Oczywiście znajduję też czas 30 min na poczytanie w internecie, co i gdzie właśnie dzieje się lub wydarzy w Holandii – oczywiście po holendersku. Jest to bardzo często moje źródło słówek na następny dzień. W ten sposób w ciągu dnia przeznaczm nadal od godziny do półtorej na język holenderski. Kiedy ludzie pytają skąd u mnie taki zasób słów – odpowiadam, że trening czyni mistrza. Ale tak naprawdę to dobra organizacja dnia, a co z nią zwązane systematyczność w nauce, dają bonus w postaci poczucia że mój proces nauki holenderskiego nie stoi w miejscu, ale nadal rozwijam się językowo. I to z przyjemnością!

Satysfakcję daje mi też fakt, że w moim wielkim kalendarzu, mogę odhaczyć wykonane zadania, a fiszki ze słówkami, których nauczyłam się w ciągu dnia włożyć do kartonika, w którym karteczek przybywa i przybywa. A jest to już 5 kartonik 😉

Nie planowałeś nigdy?

Spróbuj! mnie daje to napradę kontrolę na wieloma aspektami mojego życia i pewną systematyczność. Ale największa zaletą planowania, jest to, że widzisz jak wiele z zaplanowanych rzeczy udało ci się wykonać. To daje niezłego kopa do działań.

 

Powodzenia w planowniu,

Izabela

Lektor TTC

Trochę historii

Wszyscy przewidywali, że moment ten wkrótce nadejdzie , 28 stycznia 2013 roku holenderska Królowa Beatrix (w j. polskim używa się również tłumaczenia jej imienia, Beatrycze), ogłosiła, że zamierza abdykować. Trwająca ponad trzy dekady epoka Królowej Beatrycze dobiega końca, nadchodzi czas Króla Wilhelma-Aleksandra. Jak myślicie? Coś się zmieni?
Przekazanie tronu
– Z wielkim przekonaniem 30 kwietnia tego roku przekażę władzę królewską mojemu synowi, Księciu van Oranje – zapowiedziała Beatrycze w krótkim, niezbyt emocjonalnym przemówieniu. Zaraz po niej wystąpił premier Mark Rutte, który w imieniu obywateli podziękował Królowej za ponad 32 lata sprawowania zaszczytnej funkcji.
Tym sposobem w Holandii kończy się pewna epoka. Księżniczka Beatrycze wstąpiła na tron 30 kwietnia 1980 roku. Zastąpiła na tym stanowisku swoją mamę, Królową Julianę. Podobnie jak w 2013 roku Beatrycze, Juliana wówczas także abdykowała.
To już pewna holenderska tradycja: kiedy monarcha osiąga sędziwy wiek, usuwa się w cień i oddaje władzę swemu następcy. Również babcia Beatrycze, Królowa Wilhelmina, abdykowała. Stało się to w 1948 roku. Wilhelmina jest prawdziwą rekordzistką wśród holenderskich monarchów: na tronie zasiadała od 1890 do 1948 roku, czyli 58 lat! Przez pierwszych osiem lat była jednak niepełnoletnia i władzę dzieliła z Królową-regentką Emmą, swoją matką.
Beatrycze zamyka „kobiecy” okres holenderskiej monarchii. Książę Wilhelm-Aleksander, który królem stanie się 30 kwietnia tego roku, będzie pierwszym od 123 lat Królem Niderlandów. Przejmie schedę po prababci Wilhelminie, babci Julianie i matce Beatrycze.
Inne czasy, nowy król
Wielu spodziewało się, że książę po zaprzysiężeniu przyjmie imię Wilhelm IV, nawiązując do pierwszych trzech Wilhelmów, którzy rządzili Holandią w XIX wieku. Wilhelm-Aleksander postanowił jednak pozostać przy swoim obecnym imieniu. Męski etap holenderskiej monarchii trwać będzie jedno pokolenie: książę – od 2002 roku w związku małżeńskim z piękną Argentynką Maximą Zorreguietą – ma trzy córki: Amalię, Alexię i Ariane. Następczynią króla Wilhelma-Aleksandra będzie więc najstarsza z nich, obecnie dziesięcioletnia Amalia.