metody nauki języka holenderskiego

Gwarantuję, że Cię nauczymy języka holenderskiego!

Początek szkoły to najlepszy moment, aby również zacząć się uczyć języka holenderskiego. Chyba nie masz zamiaru tracić czasu na oglądaniu cudzych sukcesów na FB. Posłuchaj jak Twoje dziecko żongluje holenderskim! Przyznasz, że robi to coraz lepiej. A może pracujesz poniżej własnych kwalifikacji i marzysz o zmianie? Najwyższy czas to zrobić.

Wybierz dogodny termin i miejscowość, w której chcesz się uczyć i dołącz od grupy osób, które chcą  pracować we własnym zawodzie, rozmawiać w urzędach po holendersku, widzieć podziw w oczach kolegów i koleżanek w pracy i właściwie… czuć się swobodnie w każdej sytuacji. 

Specjalnie dla Ciebie mamy całą gamę możliwości. Z nami uczysz się efektywnie, zabawnie, wszechstronnie, zawsze i wszędzie gdzie chcesz! 

 

Masz ochotę na przygodę? Takiej kombinacji nie znajdziesz w żadnej innej szkole w Holandii. Jako jedyni,  poza lekcjami na kursie stacjonarnym,  dajemy Ci dostęp na nauki 24/7. W smartfonie czeka na Ciebie wirtualny nauczyciel z dużymi kompetencjami i anielską cierpliwością.

Najnowocześniejsza forma nauki dla lubiących nowości i nienawidzących nudy. Kurs masz zawsze przy sobie. Możesz go przełączać z jednego urządzenia mobilnego na drugie. A raz w tygodniu wpadniesz na lekcje grupowe z nauczycielem, który dodatkowo będzie Cię motywował do niebotycznych sukcesów.

Kurs na e-platformie podzielony jest na moduły. Każdy moduł to 40 godzin zabawy, gry, teorii, ćwiczeń i testów. Uczysz się, kiedy chcesz, gdzie chcesz i jak długo chcesz! To jest właśnie e-learning. Nikt Cię nie pogania! Niezależnie od tego, czy powtórzenia wymagają ćwiczenia pisemne czy ustne, możesz do nich wracać nieskończenie wiele razy! System na bieżąco ocenia, co umiesz. Możesz anonimowo porównać się z innymi. Fajnie, prawda?

A to jeszcze nie wszystko! Zabiliśmy nudę – Twojego największego wroga. Ćwiczenia są ciekawe i różnorodne. Znajdziesz rozsypanki wyrazowe, krótkie dyktanda, ćwiczenia wielokrotnego wyboru (multi-choice) i wiele innych. Oglądając animacje filmowe nie tylko się uczysz, ale relaksujesz się i bawisz.

Nauczymy Cię mówić w błyskawicznym tempie. Bądź kowalem własnego sukcesu! Nie trać czasu, zarezerwuj miejsce teraz! Wypełnij już dziś formularz zgłoszeniowy.

Gwarancja Twojej jakości to kurs z certyfikatem TTC wystawiony zgodnie z unijnymi normami CEF. TTC znajdziesz w CRKBO, państwowym rejestrze szkół w Holandii gwarantujących jakość nauki. Wydajemy faktury uznawane przez niderlandzki urząd podatkowy (belastingdienst) – koszty nauki możesz odliczyć od podatku.

www.talentraining.nl

Dr Teresa Jaskólska Schothuis + team TTC Talen Training Centrum

P.S. Masz pytania? – Zadzwoń lub napisz. Zapraszamy od poniedziałku do soboty. Ponad 5 tysięcy Polaków nauczyliśmy już języka holenderskiego, więc CIEBIE też nauczymy. Gwarantuję Ci to.

„Pracuj” dwiema półkulami, a nauka języka będzie… przyjemniejsza

dwie polkulePewnie wielokrotnie obiło Wam się o uszy hasło mówiące, że aby szybciej się uczyć, „trzeba przestać myśleć tylko lewą półkulą – należy używać obu i synchronizować ich pracę.” Hm – brzmi… mądrze, teoretycznie, tylko co to znaczy? I ile w tym prawdy?
Zacznijmy od początku – o co chodzi z tą aktywnością półkul mózgowych? Podczas słuchania języka mówionego albo muzyki, aktywne są obie półkule, chociaż rzeczywiście w pierwszym przypadku silniej uaktywniają się ośrodki w lewej półkuli, a w przypadku muzyki – w prawej.
Uogólniając, jakąkolwiek czynność umysłową wykonujecie, nie jest tak, że pracuje tylko jedna półkula  mózgu. Zawsze obie, chociaż nie równie ciężko. Prawdą jest, że w przypadku czynności matematyczno-logicznych i językowych bardziej uaktywnia się lewa półkula, a podczas np. słuchania muzyki czy rysowania – prawa. Prawdą jest też niestety, że w większości tradycyjnych szkół preferuje się nauczanie, które faworyzuje bardziej pracę lewej niż prawej półkuli. Dlatego zachęcanie do uaktywnienia tej prawej (a już koniecznie przy nauce języka obcego!) jest zdecydowanie słuszne. Pewnie zauważyliście, jak bardzo dobrze pamiętamy piosenki w języku niderlandzkim lub rymowanki z reklam? To właśnie bardzo dobry przykład korzyści z synchronizacji obu półkul.
Istnieje również przekonanie, że prawa półkula jest bardziej odpowiedzialna za emocje, a lewa – za logikę i trzeźwe myślenie. To błędne wyobrażenie. Emocje powstają zarówno w prawej jak i w lewej półkuli, z tą różnicą, że półkula prawa jest raczej siedliskiem smutku, melancholii, podczas gdy lewa wytwarza pozytywne emocje. Wiedzieliście o tym!??
Co z tego wynika jeśli chodzi o naukę języka holenderskiego? Skoro już ustaliliśmy, że najlepiej angażować cały mózg, aktywujmy wszystkie zmysły. Oczywiście, nie chodzi o to, aby nagle być „człowiekiem orkiestrą” – nie musicie jednocześnie śpiewać, tańczyć, recytować, mówić tylko sloganami z reklam itd. Dawkujmy sobie te aktywności. Wykorzystujcie zatem różnorodne okazje do nauki niderlandzkiego (uaktywniania półkul). Oto kilka podpowiedzi:

– słuchaj muzyki w tym języku,

–  informacje w tv lub radiu w samochodzie – tylko po holendersku,niderlandzki- dla-doroslych

– „wciągnij” się w holenderski serial,

– oglądaj filmy z napisami po niderlandzku,

– poświęć dodatkowe 10 min. przy śniadaniu na obejrzenie filmiku w aplikacji e-platforma,

(https://www.talentraining.nl/e-platforma/)

– kiedy bierzesz prysznic, włącz płytę z wymową holenderskich samogłosek,

https://talentraining.nl/shop/pl/home/77-wymowa-holenderska-.html

– biegasz – załóż słuchawki i posłuchaj krótkiego dialogu po niderlandzku,

– stoisz w korku – rzuć okiem na holenderskie czasowniki nieregularne.

 

Większość z tych sposobów uaktywniania i synchronizowania półkul umożliwia platforma

E-platforma


Kiedy już wypróbujecie polecane metody, koniecznie podzielcie się swoimi spostrzeżeniami.

Powodzenia!

Tylko dziecko jest w stanie nauczyć się płynnie mówić w języku niderlandzkim.

Czyżby? Otóż nieprawda! Dorosły szybciej nauczy się języka obcego, bo…. ma o czym mówić!… i wiele metod, które może dostosować do swoich potrzeb!

learnTylko dziecko jest w stanie nauczyć się płynnie mówić w języku obcym. Jest taka książka Glenna Domana „Jak nauczyć małe dziecko czytać”, w której opowiada historię pewnej amerykańskiej rodziny – państwa Smith. Pan Smith dostał pracę w Niemczech i tam uczył się niemieckiego z najlepszymi nauczycielami. Podobnie jego żona. Niestety z niewielkim rezultatem. Za to ich pięcioletni syn, który przebywał z niemiecką nianią, bez trudu opanował ten język, choć nie miał regularnych lekcji.

Jaki wniosek wysnuwa Doman? Taki, że człowiek dorosły nie jest w stanie nauczyć się języka obcego i że w amerykańskich szkołach marnotrawi się setki milionów dolarów na ich uczenie. Czyli co… możecie po przeczytaniu tego przestać się uczyć języka holenderskiego, poddać się, bo i tak się nie uda…?! Nic bardziej mylnego!!!

Przy całym szacunku dla osiągnięć Glenna Domana, jego twierdzenia o nauce języków obcych to totalna bzdura. Znam wiele osób, które nauczyły się mówić po holendersku z wielkim sukcesem  długo po osiągnięciu dorosłości.

Mogę jeszcze przyznać, że tak fantastycznego akcentu jak dziecko, dorosły już się nie nauczy. A precyzując – większość dorosłych się nie nauczy. Ale… co z tego? Czasami słyszę Francuzów, którzy mówią po niderlandzku ze swoim akcentem i często omijają „h”, które  jest przecież w co drugim holenderskim słowie, brzmi to dość komicznie, ale czy to uniemożliwia porozumienie? Nie! I jedni i drudzy tak samo dobrze komunikują się w języku holenderskim.uitspraaktraining-nederlands I o to przecież chodzi!

Co więcej, dorosły nauczy się szybciej języka obcego, w tym także języka holenderskiego. Dlatego, że ucząc się, buduje na tym, co już umie. Tutaj działa prawo obfitości. „Im więcej wiem, tym więcej mogę się nauczyć.” Nowy materiał umieszczam w mojej głowie w odniesieniu do tego, co już wiem. Tak to działa! Inaczej mówiąc, dorosły ma o czym mówić, dlatego nauczy się języka obcego lepiej i szybciej. Ma coś jeszcze – motywację, która ogromnie determinuje jego sukcesy w nauce. I to nie koniec – ma też ogromny wybór metod i form, jakie są dzisiaj dostępne! Nieważne czy jesteś wzrokowcem, słuchowcem, masz mniej czy więcej czasu, dużo pracujesz  albo w niestandardowych godzinach, potrzebujesz holenderskiego języka biznesowego, czy silnie branżowego!

Sprawdź, ile masz możliwości:

Kursy niderlandzkiego

Translator zrujnował moją karierę

E-learning concept

Translator zrujnował moją karierę, ponieważ przetłumaczyłam mój list motywacyjny z języka polskiego na holenderski właśnie w taki sposób. Później mój holenderski znajomy wytłumaczył mi, że w liście było wystarczająco dużo błędów, aby… nie zaprosić mnie na rozmowę kwalifikacyjną.

Zawsze mnie dziwi, że osoba, która chce się nauczyć języka niderlandzkiego, bez obaw używa nagminnie translatora jako narzędzia do tłumaczenia tekstów. Z holenderskiego na polski – no dobrze, zgodzę się. Zakładam, że każdy z nas ma jakieś wyczucie językowe i na pierwszy rzut oka widzi, o co chodzi w zdaniu czy nawet dłuższym tekście. Z polskiego na holenderski – nie ma mowy! Ostrzegam – wychodzą kompletne bzdury.

Częste wysługiwanie się translatorem to pierwszy krok do tego, aby się języka NIE nauczyć. Bo o co właśnie chodzi w czytaniu trudnych obcojęzycznych tekstów? Nie tylko wyłapujesz słowa i konstrukcje, których nie umiesz, ale też powtarzasz nieświadomie to, co już jest Ci znane. Używając translatora tracisz okazję, aby ćwiczyć język. Translator to tylko maszyna, nie ma ani wyczucia językowego, jeśli chodzi o słownictwo, często tłumaczy używając innego znaczenia słowa niż powinna, nie wyłapuje kontekstu, który determinuje znaczenie. Niestety na razie jeszcze, (choć technika idzie do przodu) nie udało się twórcom „wynalazku” zaprogramować maszynę tak, aby tłumaczyła używając poprawnych konstrukcji gramatycznych, wynikających nie tylko z zasad, ale i kontekstu oraz różnic kulturowych. A te są przecież niezwykle ważne w poprawnym rozumieniu języka. Szczerze mówiąc przychodzi mi na myśl jedno sensowne użycie tego wynalazku. Zdarzało mi się wykorzystywać go w charakterze słownika, gdy akurat nie miałam żadnego książkowego odpowiednika pod ręką. Ewentualne jeszcze tylko gdy robisz tłumaczenie „na brudno”.

Podsumowując:

  1. Nie łudź się, że języka można się nauczyć bez gramatyki.
  2. Nie można się nauczyć języka w ciągu ośmiu godzin.
  3. Jeśli chcesz się poważnie zająć jakimś językiem, nie korzystaj z translatorów albo rób to jak najrzadziej.

Własne sklepy i handel online to biznes Karola Borowskiego.

karol-borowski

Otwarcie sklepu to spore ryzyko. Handel online ma przed sobą sporą potencję. Karola znam już od lat. Jego firma rozwija się bardzo dynamicznie. Na rynku odżywek konkurencja jest niebotyczna. Poza sklepem internetowym Karol otwiera jednak sklepy w Almelo i w Nijkerk. Powerprotein.nl to nie tylko handel odżywkami dla pań i panów. Karol organizuje wspólnie z polskimi gwiazdami kulturystyki kursy dla instruktorów kulturystyki i fitnesu. Ma przed sobą tutaj w Holandii cel.

 

 

 

TJ: Sezon urlopów już się skończył. Każdy chce się jednak wspaniale prezentować przez cały rok. W sklepie internetowym ruch masz ruch przez cała dobę. Czy tak jest przez cały rok?

KB: Tak, sklep jest dostępny dla klientów 24 godziny 7 dni w tygodniu. Ruch jest większy przed okresem wakacyjnym, kiedy ludzie przygotowują się do urlopu oraz zaraz po jego skończeniu, aby wrócić do formy.

TJ: Założyłeś własny biznes w Holandii bez znajomości języka niderlandzkiego. O ile dobrze pamiętam pierwsze kroki w nauce języka niderlandzkiego stawiałeś w Talen Training Centrum. Później praca nad własną firmą tak Cię pochłonęła, że zaprzestałeś nauki. Czy tego nie żałujesz?

KB: Podstawy języka niderlandzkiego już znałem :).  Mieszkałem już w Holandii 5 lat, byłem już tak jak wspomniałaś po pierwszych krokach nauki w Talen Training Centrum w Ede, co również bardzo miło wspominam. Dokładnie tak było, gdy zakładałem firmę pracowałem w Holandii na 2 etaty i do tego prowadziłem własną firmę. Ciężko było pogodzić to z nauką języka niderlandzkiego. Oczywiście, że żałuje, teraz nadrabiam, bo wiem jak ważna jest komunikacja w języku holenderskim.

TJ: Dziękuję za miłe słowa o Talen Training Centrum. Masz własny, kwitnący biznes. Twoja firma poradnik-niderlandzki-w-biznesiejest znana nie tylko wśród Polaków. Od lat pozyskujesz już holenderskich klientów. Bierzesz aktywny udział w wielu polskich i holenderskich imprezach.  W jaki sposób nauczyłeś się holenderskiego języka biznesowego? Czy jako samouk lub metodą online?

KB: Jestem ambitnym samoukiem 🙂 poza tym jestem odważny. W Holandii nauczyłem się również języka angielskiego, co pozwala mi na komunikowanie się oraz załatwianie spraw z holenderskimi oraz zagranicznymi firmami.

TJ: Czy Twoim zdaniem jest możliwe zbudowanie własnego, dobrze prosperującego biznesu tutaj w Holandii bez znajomości holenderskiej kultury biznesowej?

KB:Oczywiście, ze jest. Ja jestem tego przykładem. Tylko, że na pewnym szczeblu biznesu, jeśli zna się język niderlandzki, można osiągnąć dużo, dużo więcej. Holendrzy rozmawiają po angielsku, nie mają z tym problemu, ale znajomość języka holenderskiego pozwala na bliższy kontakt z klientem. Klient ma większe poczucie wartości, że jego partner obcokrajowiec nauczył się jego języka. Jest łatwość w komunikacji, co przekłada się na relacje i kontakty biznesowe. Tak jak wcześniej wspomniałem, to można zrobić bez znajomości języka holenderskiego.  Uważam jednak, że posługując się biegle językiem niderlandzkim kontakt jest znacznie „ głębszy „.

TJ: Jakie największe różnice widzisz w sposobie prowadzenia biznesu w Polsce i w Holandii?

KB: Nigdy nie prowadziłem biznesu w Polsce, tak że ciężko mi jest to ocenić.

TJ: Czy, powinny być, wg Ciebie, podręczniki polsko-holenderskie do nauki języka i kultury niderlandzkiej w biznesie? Czy gdyby tego rodzaju wydania były wtedy na rynku, gdy przyjechałeś do Holandii, czy przyspieszyłyby one rozwój Twojego biznesu?

KB: Myślę, że na pewno jest to dobra opcja. Generalnie każda opcja, która może pomoc nam się rozwinąć jest dobra. Na rozwój biznesu składa się nie tylko język, ale też rozwój osobisty, doświadczenie i dużo innych czynników, oczywiście znajomość języka niderlandzkiego mogłaby znacznie to ułatwić, na pewno więcej pieniążków bym miał teraz w kieszeni 🙂

TJ: Produkty, które oferujesz kupują też holenderscy klienci. Czy oni sami Cię znaleźli czy dotarłeś do nich przez prowadzenie marketingu w języku niderlandzkim?

KB: Docieramy do holenderskich klientów poprzez mocny marketing, który prowadzimy.

TJ: Co poradziłbyś polskim przedsiębiorcom, którzy mają wspaniałe produkty lub usługi, a mimo to mają za mało klientów, by „przeżyć”? Czy powinni tylko koncentrować się na „polskim” rynku w Holandii, czy śmiało szukać holenderskich klientów?

KB: Polecam odbycie szkoleń ze sprzedaży. Jeśli produkt jest dobry, to problem leży w osobie sprzedającej, a nie w produkcie. Mieszkamy w Holandii i nie powinniśmy ograniczać się do rynku Polaków. Polski rynek jest zawsze dobry, ale tutaj w Holandii jest o wiele więcej możliwości. I te trzeba wykorzystać.

TJ: Co chciałbyś przekazać tym Polakom w Holandii, którzy dopiero rozpoczynają działalność swojej firmy?

KB: Dążyć do celu, nie poddawać się, nie zawsze jest łatwo. Zresztą, kto tutaj jest to w większości o tym wie.Wyjeżdżając z Polski do Holandii już zdobyliśmy się na odwagę zostawiając wszystko w Polsce. Teraz wystarczy obrać cel, nastawić się na w 100% sukces, szkolić się i to osiągnąć!

TJ: TTC zaprzęga nowoczesną technikę na potrzeby naszych klientów.  Teraz można się uczyć języka niderlandzkiego 24 godziny na dobę mając dostęp do internetu. Kursy niderlandzkiego prezentowane na e-platformie są bardzo „przyjazne” w użyciu też na smartfonie. Coraz częściej słyszę od naszych kursantów, że w necie jest teraz jak w dżungli. Trudno się połapać, które materiały są naprawdę wartościowe, a które zupełnie bezsensowne. Czy Ty, choć jesteś bardzo pochłonięty pracą, korzystasz z lekcji, które możesz znaleźć w necie?  

KB: Na razie nie, ale obiecuję, że wrócimy do tego tematu, mam nadzieję, że szybko. Bo to jest szansa na doskonalenie języka niderlandzkiego. Zwłaszcza dla tych, co nie mają czasu.

 TJ: Dziękuję Ci bardzo za rozmowę. Życzę powodzenia w biznesie. I oczywiście zapraszam na krótkie szkolenia i warsztaty językowe dla biznesmenów.

KB: Dziękuje bardzo, wam również życzę sukcesów.

 

 

Alena Wajs-Hielema nie boi się podejmowania działań i radzi wychodzić ze strefy komfortu.

 

Dzisiaj rozmawiam z Aleną Wajs-Hielema, coachem, trenerem i właścicielką firmy Hielema Coaching www.hielemacoaching.nl o potrzebie znajomości kultury kraju, w którym się mieszka oraz nauce języka niderlandzkiego. Alenę poznałam kilka lat temu. Jej rozwój osobisty i rozwój jej firmy to alena-portretprzykład, że można spełnić swoje marzenia.

 

Teresa: Aleno, przyjechałaś do Holandii znając już język niderlandzki czy dopiero tu na miejscu podjęłaś naukę?

Alena: Nie, nie miałam wcześniej styczności z językiem holenderskim. Dopiero tu na miejscu podjęłam naukę języka niderlandzkiego, ale wszystko zaaranżowane było już na kilka miesięcy przed moim przyjazdem.

Teresa: Masz własny, kwitnący biznes. Twoja firma jest znana nie tylko wśród Polaków. W jaki sposób nauczyłaś się holenderskiego języka biznesowego?

Alena: Dziękuję za miłe słowa. W tej chwili zajmuję się projektami szkoleniowymi rozwoju osobistego dla polskiej społeczności w Holandii, natomiast już od września będą miały miejsce projekty związane z areną międzynarodową. Jeśli chodzi o język, to intensywną naukę holenderskiego rozpoczęłam dokładnie pięć dni po przyjeździe do Holandii, w kwietniu 2005 roku.

Osobiście uważam, iż jeśli planujemy dłuższy pobyt w obcym kraju, warto poświęcić czas na naukę tutejszego języka, aby móc lepiej socjalizować się z lokalną społecznością i zrozumieć wiele niuansów życia codziennego oraz tym bardziej świata biznesu. Edukację kontynuowałam intensywnie przez cały rok (4xtyg), osiągnąwszy tym samym poziom B2 (zgodnie z wytycznymi The Common European Framework of Reference for Languages, CEFR). Na pewno pomógł mi również fakt, iż zazwyczaj porozumiewałam się w języku holenderskim w korporacjach, zwłaszcza w ostatnim miejscu pracy, Fugro, firmie holenderskiej, która pomimo tego, iż jej oficjalnym językiem był angielski, w biurze operowano głównie językiem holenderskim (ja raportowałam również do holenderskiego dyrektora). Dzisiaj mogę powiedzieć, że swobodnie potrafię komunikować się w tym języku, zarówno na poziomie personalnym jak i biznesowym.

Teresa: Czy Twoim zdaniem jest możliwe zbudowanie tutaj w Holandii własnego biznesu bez znajomości holenderskiej kultury biznesowej?

Alena: Myślę osobiście, że raczej nie można, jeśli poważnie myśli się o biznesie i jego ekspansji. Uważam, że należy się integrować. Poznawać ludzi i kraj, który się zamieszkuje oraz obyczaje, również te biznesowe, w nim panujące.  Co jest ważne w Holandii w biznesie to na pewno punktualność, reguła: „afspraak is afspraak” oraz bycie konkretnym, „to the point”.

Teresa: Jakie widzisz największe różnice w sposobie prowadzenia biznesu w Polsce i w Holandii?

Alena: Myślę, że dużą różnicą jest fakt, iż w Holandii umowy słowne również standardowo obowiązują i każda ze stron się do nich stosuje tak samo jak do kontraktów pisemnych. Holendrzy doceniają fakt, iż obcokrajowcy uczą się języka holenderskiego i włączają się do tutejszej społeczności. Najważniejsze jest, myślę, aby robić to, co się obiecuje i zaskakiwać klientów wysoką jakością.

Teresa: Co poradziłabyś polskim przedsiębiorcom, którzy mają wspaniałe produkty lub usługi, a mimo to mają za mało klientów by „przeżyć”?

Alena: Jest kilka sposobów prócz tych oczywistych. Na pewno stworzenie dobrej strategii sprzedaży, opanowanie znajomości języka niderlandzkiego na poziomie przynajmniej podstawowym lub szukanie holenderskich partnerów.  Radziłabym również odwiedzać eventy networkingowe, imprezy/konferencje branżowe, gdzie można spotkać potencjalnych partnerów, klientów oraz pogłębiać fachową wiedzę.

Myślę, że wielu polskich przedsiębiorców zaniża zdecydowanie wartość swoich usług, mając w tyle głowy myśl, że muszą obniżyć stawkę, aby być konkurencyjnym na rynku. Ja jestem zwolennikiem szanowania siebie, wartości swoich usług/produktów i zaprezentowania się światu w pełnej krasie
i z pewnością siebie.

Teresa: Czy, powinny być na rynku podręczniki polsko-holenderskie dotyczące języka i kultury w biznesie? Czy tego rodzaju wydania przyspieszyłyby rozwój Twojego biznesu?

Alena: Osobiście nie jestem zwolenniczką lektur w języku holenderskim akurat w tym zakresie. Wolę zdecydowanie szkolenia oraz żywy kontakt na różnego rodzaju eventach z Holendrami, aby zaobserwować, tudzież omówić pewne kwestie dotyczące tego typu spraw.mow-co-chcesz-po-holenderku-podrecznik-a1-a2-cd

Teresa: Na zakończenie, co chciałabyś przekazać tym Polakom w Holandii, którzy dopiero rozpoczynają własną działalność?

Alena: Przede wszystkim należy dobrze przygotować swój plan/model biznesowy – co chcę robić/dla kogo/jak/z kim/za ile/ile chcę zarobić etc. Odwiedzać różne eventy dla startup’ów, których jest mnóstwo w Holandii oraz branżowych konferencji. No i przede wszystkim działać pomimo strachu!
Wszyscy to mamy, to normalne, ale nie dajmy się temu złamać! Nie myśleć, czy akcent mam taki, czy gramatycznie to zabrzmi, jak Holendrzy mnie odbiorą etc. Bądź pewien siebie, zawsze dobrze przygotuj się do rozmowy i złożenia oferty, zaproponuj wysoką jakość produktów/usług, bądź konkretny, uśmiechnij się i podbijaj Holandię! I oczywiście zaplanować, chociaż pół dziennie lub 2 godziny w tygodniu na doszlifowanie biznesowego języka niderlandzkiego.

Teresa: To cenne wskazówki, które dajesz. Wiara w siebie z pewnością jest ważna by osiągnąć sukces. Droga na szczyt nie jest usłana różami bez kolców. Ja uważam, że porażki są jak szczepionki – uodpornią nas przedsiębiorców. A więc proszę o ostatnią poradę dla polskich przedsiębiorców.

Alena: Myślę, że najważniejsze w biznesie jest to, aby prowadzić go w zgodzie ze swoimi wartościami, etycznie, spójnie i nie bać się podejmowania działań! Bo działanie to podstawa! I tego uczę również na moich szkoleniach!!  I jak mówi „zasada 5 sekund” – jeśli masz impuls do działania w kierunku realizacji swojego celu, musisz fizycznie wykonać to w 5 sekund, bo inaczej mózg po prostu zabije ten pomysł!  Zatem powodzenia!

Teresa: Aleno, dziękuję za rozmowę. Życzę Ci dalszych sukcesów zawodowych. I wykorzystując okazję zapraszam czytelników do nauki języka biznesowego w Talen Training Centrum.

Darmowy webinar języka holenderskiego

Darmowy webinar języka holenderskiego

Zapraszamy na Darmowy Webinar holenderskiego / niderlandzkiegodarmowy webinar holenderskiego

Coraz krótsze dni, coraz dłuższe wieczory. Więcej czasu na sprawy, które odkładałeś przez ostatnie, letnie miesiące, jak na przykład nauka języka niderlandzkiego. Z myślą o niezdecydowanych przygotowaliśmy darmowy webinar holenderskiego.

Gdzie odbędzie się webinar?

Za pomocą komputera będziesz mógł połączyć się z naszym nauczycielem online . To gdzie wtedy będziesz zależy tylko od Ciebie. Możesz usiąść wygodnie w domu na kanapie, bądź dołączyć do nas razem z przyjaciółmi. Im nas więcej tym raźniej.

Kiedy?

Już w czwartek 29 września ’16 godzina 20.00

Wskazówka – zanotuj tę datę i godzinę w kalendarzu, niech smartfon przypomni Ci na czas o webinarze. Zapomnieć przecież tak łatwo.

Jak dołączyć do osób chcących uczestniczyć w spotkaniu „webinar holenderskiego”?

Wystarczy, że zapiszesz się, a my skontaktujemy się z Tobą. Jeśli Twoi znajomi też chcą uczestniczyć w webinarze, podziel się z nimi linkiem do zapisu. Oczywiście możecie dołączyć do nas w grupie. Zapisując się pojedynczo zyskujecie, ponieważ każda z osób zapisanych będzie mogła otrzymywać informacje o najnowszych metodach nauki, promocjach, wydarzeniach  i zajęciach nauki holenderskiego organizowanych w jej okolicy.

Czego można oczekiwać po webinarze?

Podczas webinaru pouczysz się w nowoczesny sposób języka holenderskiego oraz dowiesz się, w jaki inny sposób, oprócz tradycyjnego, możesz uczyć się w TTC.

Możesz zadawać pytania, a my z przyjemnością odpowiemy na wszelkie wątpliwości związane z nauką języka holenderskiego.

To spotkanie online. Nie wymaga od Ciebie żadnych przygotowań.

Gratis webinar – nie przegap okazji!

Zrób pierwszy krok i dołącz do naszej grupy. Pierwsza lekcja o wartości 50 € jest całkowicie za darmo. Wystarczy, że zapiszesz sie na nasz webinar.

Mamy właśnie DLA CIEBIE idealne rozwiązanie.

Specjalnie dla Ciebie mamy gratisową lekcję języka holenderskiego online w połączeniu z prezentacją możliwości nauki w naszej szkole, tzw. WEBINAR.

Talen Training Centrum TTC, jako pierwsza szkoła w Holandii, daje możliwość nauki języka niderlandzkiego z języka polskiego na e-platformie (nauka online).

 

Mody na metody w nauce języków obcych. Wielki bum na SUPERLEARNING!

Znowu pytacie mnie, czy jest jakiś sposób na szybką naukę języka holenderskiego i co sądzę o metodzie superlearning’u oraz o to, co to w ogóle jest.

Kiedyś wspominałam już na naszym blogu, o historii tej metody i samej metodzie, dziś zatem postaram się o dokładniejszy opis, ponieważ dość często o to prosicie w mailach do nas.

Często superlearning, poprzez swoją chwytliwą nazwę, jest utożsamiany z wszystkimi metodami szybkiej nauki.

Jest on jednocześnie najmniej udokumentowaną gałęzią szybkiej nauki, a raczej przykładem na komercjalizację szybkiej nauki.

Ostrander i Schoeder (im przypisuje się rozwój metody i wprowadzenie jej do nauki języków obcych w Europie) szczerze przyznają, że czerpały zarówno z prac Łozanowa jak i z zachodnich metod szybkiej nauki.

Najważniejsze cechy superlearningu to:

-relaksacja. Mimo, że Łozanow zrezygnował z typowych technik relaksacyjnych, superlearning utrzymał ćwiczenia relaksacyjne i wizualizacyjne.

-synchronizacja oddechu. Ponieważ niektórzy zachodni badacze wierzyli, że synchronizacja oddechu była tym elementem, który Łozanow celowo ukrył przed światem zachodnim, twórczynie superlearningu wprowadziły ją do swojej metody. W skrócie polegało to na tym, że materiał był prezentowany w krótkich 8-sekundowych fragmentach. Uczniowie oddychali wtedy w rytmie: wstrzymanie oddechu 4-sekundy, wydech 2, wdech 2. Materiał był prezentowany podczas tych 4-sekundowych wstrzymań oddechu.

Badania efektywności nauki z zastosowaniem oddychania zsynchronizowanego nigdy nie potwierdziły jego skuteczności. Natomiast pojawiały się obserwacje, że uczniowie byli tak zaabsorbowani prawidłowym oddychaniem, że niewiele uwagi mogli poświęcić na naukę.

-samodzielność w nauce. Tu jest najważniejsza różnica między superlearningiem a sugestopedią. Bardzo ważne elementy sugestopedii pominięto: rolę nauczyciela, sesje aktywizujące materiał i dynamikę grupy. Według twórców superlearningu, uczniowie potrzebują tylko materiału nagranego na kasetę i zestawu instrukcji, aby uczyć się z niespotykanymi rezultatami.

Nie można odmówić dobroczynnego wpływu relaksacji na naukę żadnego z języków, także i holenderskiego, możecie poeksperymentować z oddechem. A samodzielność w nauce jest dość dyskusyjna, ale o tym innym razem.

 

Następny wpis: Jak pracować z tą metodą. Jeśli jesteś zainteresowany, zajrzyj do nas za tydzień;)

Pozdrawiam,

Iza Sołtys

Lektor TTC

Słuchanie muzyki po holendersku!

Słuchanie muzyki w języku, którego się obecnie uczymy – też mi odkrycie powiecie. Ale przestarzały hit-cior! A jednak to dla mnie nowe odkrycie. Do tej pory uważałam, że muzyka po holendersku nie brzmi za fajnie, nie jest zbyt porywająca, ale ktoś przyłapał mnie na tym jak podśpiewywałam sobie holenderskie słówka pod nosem i taka jest prawda. Ten kawałek, który podśpiewywałam wydał mi się naprawdę fajny. OK! dziś już nie wypieram się – tak słucham muzyki po holendersku i podoba mi się to.

Jestem na TAK! Muzyka, muzyka i jeszcze raz muzyka, czyli słuchanie piosenek w językach, w których się uczymy. Do niedawna ten sposób nauki wydawał mi się nieskuteczny, jednak z racji tego, że słucham wielu wykonawców śpiewających po holendersku, mam kontakt z różnymi akcentami i to bardzo pomaga 🙂 Oprócz tego muzyka stała się czymś, co pozwala mi się skupić. Kiedyś taką rzeczą była zwykła cisza, jednak teraz po prostu najlepiej uczy mi się przy włączonej niezbyt głośno muzyce. Bardzo skuteczne jest również śpiewanie sobie pod nosem w języku holenderskim (i o wiele przyjemniejsze niż śpiewanie po polsku – można „podrasować” swoje holenderkie „G”!) Podczas nauki słówek pomaga mi też powtarzanie wyrazów w rytm melodii (na początku może się to wydawać trochę śmieszne, ale jednak :D). Zauważyłam, że kiedy uczę się holenderskiego to najlepiej, gdy mam w tle muzykę właśnie w tym języku. Kilka razy próbowałam włączać sobie w takiej samej sytuacji radio polskie, jednak strasznie mnie rozpraszało, bo te języki są całkowicie inne i w rezultacie nauka szła bardzo opornie.

Ostatnio z jedną z moich grup – kurs języka holenderskiego w Nieuwegein – bawiliśmy się w tłumaczenie  piosenek i dodam, że wszytkim bardzo się to spodobało;)

Dla stałych bywalców naszego BLOGA przetłumaczona przez nas na polski piosenka, którą za pewne wszyscy doskonale znacie;)

Guus Meeuwis – Het is een nacht    (by posłuchać kliknij tytuł i wykonawcę! )

Je vraagt of ik zin heb in sigaret – Pytasz mnie, czy mam ochotę na papierosa

Het is twee uur ‚s nachts, we liggen op bed – Jest druga w nocy, leżymy w łóżku,

In een hotel in een stad, waar niemand ons hoort – W hotelu w mieście, gdzie nikt nas nie słyszy

Waar niemand ons kent en niemand ons stoort – Gdzie nikt nas nie zna i nikt nam nie przeszkadza

Op de vloer ligt een lege fles wijn – Na podłodze leży pusta butelka po winie

En kledingstukken die van jou of mij kunnen zijn – i ubrania, które należą do ciebie lub do mnie

Een schemering, de radio zacht en deze nacht heeft alles – Zmierzch, radio cicho gra

Wat ik van een nacht verwacht – Ta noc ma wszystko to czego od nocy oczekiwałem.

 

Het is een nacht, die je normaal alleen in films ziet – To jest noc, którą normalnie widzisz tylko w filmach

Het is een nacht, die wordt bezongen in het mooiste lied – To jest noc, o której śpiewa się w najładniejszej piosence

Het is een nacht waarvan ik dacht dat ik hem nooit beleven zou – To jest noc, o której myślałem, ze nigdy jej nie doświadczę

Maar vannacht beleef ik hem met jou – A dzisiaj przeżywam ją z tobą

 

Ik ben nog wakker en staar naar het plafond – Jeszcze nie śpię i gapię się w sufit

En denk aan hoe de dag lang geleden begon – Myślę o tym jak ten dzień dawno temu się zaczął

Het zomaar er vandoor gaan met jou – tak po prostu z tobą do przodu płynę

Niet wetend waar de reis eindigen zou – nie wiedząc gdzie ten rejs się zakończy

Nu lig ik hier in een wildvreemde stad – Teraz leżę tu, w nieznanym mieście

En heb ik net de nacht van mijn leven gehad – i właśnie przeżyłem noc mojego życia

Maar helaas er komt weer licht door de ramen – Ale niestety, światło zagląda przez okno

Hoewel voor ons de wereld vannacht heeft stilgestaan – dla nas świat zatrzymał się tej nocy

 

Maar een lied blijft slechts bij woorden – Piosenka nie zawsze ma dobry tekst

De film is in scene gezet – Film zamyka się czasem w scenie

Maar deze nacht met jou is levensecht – Ale ta noc z tobą jest prawdziwa

 

En ik hou alleen nog maar van jou – A ja kocham tylko ciebie

En ik hou alleen nog maar van jou – A ja kocham tylko ciebie

Życzę przyjemnego słuchania,

Iza

lektor TTC

 

Jak przyspieszyć naukę języka holenderskiego?

Zarówno początkujący, jak i zaawansowani mogą poprawić swoje kompetencje

językowe, robiąc kilka bardzo ważnych rzeczy. Oto kilka przydatnych wskazówek i narzędzi, opracowanych na podstawie doświadczeń uczniów i nauczycieli TTC.

Wskazówki

•Trening czyni mistrza to stare przysłowie, ale jak zawsze aktualne.

Znajomości języka niderlandzkiego, podobnie jak i innych języków, nie da się nabyć w sposób magiczny, przychodzi ona po latach ćwiczeń.

Ćwiczenia, ćwiczenia, ćwiczenia – radzi Kamila z Arnhem. – „Język niderlandzki poznałam biegle, dopiero gdy zaczęłam używać go na co dzień”.

•Nie ma się czego wstydzić. Wielu ludzi, szczególnie starszych, niechętnie ćwiczy języki obce, ponieważ są nieśmiali lub obawiają się popełniania błędów. „Ludzie cię nie wyśmieją, jak się pomylisz– zapewnia Szymon, menedżer z Polski pracujący tu w Holandii w swoim zawodzie. – Cieszy ich i imponuje im znajomość języka, nawet jeśli jest ona ograniczona”.

•Baw się i ciesz się zdobywanym doświadczeniem. Jeśli podchodzi się do nauki języka jako do nudnego i męczącego zadania, nie będzie ona efektywna, a motywacja będzie spadać. Istnieje całe mnóstwo sposobów na urozmaicenie i uatrakcyjnienie procesu nauki. Patrz nasz blog, poprzednie artykuły.  „Uczenie się języka to nie sprawdzian, trzeba czerpać z tego przyjemność” – podpowiada Krystyna germanistka z Ermelo, obecnie pracująca jako nauczyciel niemieckiego w szkole podstawowej w Holandii.

•Ucz się tak, jak lubisz. Każdy uczy się na swój sposób, dlatego najlepiej jest eksperymentować i samemu określić, co jest dla nas skuteczne. Warto zaplanować naukę języka w taki sposób, aby odpowiadała ona nam i naszemu trybowi życia.

•Używaj języka regularnie. Podobnie jak z samochodem – nieużywany język stanie się niezdarny i zardzewieje.

• Realistyczne podejście. Nie ucz się wszystkiego na raz. Ustal jasne i realistyczne cele.

• Co było, a nie jest… Niektórzy uważają, że skoro nie udało się im nauczyć języka w szkole, nie uda im się to także w późniejszym życiu. Jednak wiele osób, którym nie szło w szkole, uczy się języka później, po części za sprawą atrakcyjnych i skutecznych, nowoczesnych metod, a po części za

sprawą większej motywacji do nauki.

•Nowy sposób myślenia. Uczenie się języka wiąże się z poznaniem nowych sposobów myślenia i działania.

•Zanurz się. Warto obcować z nowym językiem tak dużo, jak to możliwe.

Gimnastyka umysłu. Rozpowszechniony jest pogląd, że uczenie się kilku języków zaśmieca umysł. Badania jednak wskazują, że im więcej języków znamy, tym łatwiej jest nam uczyć się następnych. „Znajomość więcej niż jednego języka jest pomocna. Łatwiej jest się przystosować, łatwiej wymówić pewne słowa i samogłoski” – twierdzi Marysia z Hagi, znaj ąca biegle 4 języki.

Powodzenia!