nauka języka holenderskiego

Niderlandzkie rodzajniki do ogarnięcia – część VII

Het czy de – część VII
Bez różnicy ponieważ to samo znaczenie.

Tak, dziś już ostatnia część. Na zakończenie niespodzianka. W języku holenderskim występują rzeczowniki mające to samo znaczenie obojętnie jaki rodzajnik im towarzyszy. Pisałam o tym już w części 3.  Pamiętasz? Taka mała powtórka. To te najważniejsze:

aanrecht – blat kuchenny
afval – odpad
deksel – pokrywa
figuur – postać
hars – żywica
omslag – pokrywa
roest – rdza
sap – sok
schort – fartuch
sihouet – sylwetka
soort – rodzaj
subsidie – dotacje
vuilnis – śmieci

Zardzewiały hełm wyrzucam do śmietnika. I to duże ułatwienie, o którym już wcześniej wspominałam – rzeczowniki zdrobniałe mają ZAWSZE rodzajnik HET.

de man – het mannetje mężczyzna – malec
de broer – het broertje brat – braciszek
de tafel – het tafeltje stół – stolik
de stoel – het stoeltje krzesło – krzesełko

Wyobrażam sobie, że są takie małe i mieszczą mi się do mojego hełmu. Masz inny pomysł jak ogarnąć rodzajniki? Daj mi znać. Może hełm zamienię na …. No właśnie na co.

Oczywiście o rodzajnikach można jeszcze sporo napisać. Nie tylko zresztą o rodzajnikach. Daj znać czy chcesz dalszy ciąg lub co Cię interesuje. Możesz do mnie napisać – jaskolska@talentraining.nl lub dodać komentarz.

Pozdrawiam wiosennie (het voorjaar – wiosna)
Teresa Jaskólska

Niderlandzkie rodzajniki do ogarnięcia – część VI

Dziś przedostatnia część o rodzajnikach het i de. Co wcale nie znaczy, że nie mogę więcej. Bo jak wiadomo im dalej w las tym więcej drzew.

A co z rzeczownikiem składającym się z dwóch rzeczowników?

Wystarczy wiedzieć jaki rodzajnik posiada ostatni rzeczownik i gotowe. Złożony rzeczownik ma ten sam rodzajnik.

de woorden + het boek = het woordenboek
słowa + książka = słownik

de spoorweg + het kruispunt = het spoorwegkruispunt
linia kolejowa + skrzyżowanie = skrzyżowanie lini kolejowej

Muszę jednak pamiętać o hełmie przy tych wyjątkach:

de vier + de kant = het vierkant
cztery + bok = kwadrat

de ogen + de blik = het ogenblik
oczy + spojrzenie = chwila

de tijd + de stip = het tijdstip
czas + kropka = moment

Narysuj w tym momencie kwadratowy hełm, zajmie Ci to chwilę.
Przetłumacz to zdanie. Podkreśl i pokoloruj rodzajnik het. Przyklej karteczkę na hełmie. Przeczytaj codziennie przez tydzień.
Mogę się załozyć, że zapamietasz na zawsze 😉

Pozdrawiam hełmowo-rodzajnikowo.
Teresa Jaskólska

Niderlandzkie rodzajniki do ogarnięcia- część IV

Nasza kursantka opowiedziała mi, że zainspirowana hełmem wpadła na pomysł, by uczyć się w hełmie (ma taki rowerowy kask).  Z hełmem na głowie powtarza na głos rzeczowniki z rodzajnikiem het z podręcznika „Gramatyka języka niderlandzkiego krok po kroku

Podobnie jak w języku polskim w języku niderlandzkim występują rzeczowniki mające różne znaczenie, w zależności w jakim kontekście są używane. Najnowsze to np. myszka. To jest biedne stworzonko, którego się boję i również myszka bezprzewodowa, której właśnie używam.

Podzielę się  z Tobą przykładami, dziś tylko podaję 7 :

  1. het aas (przynęta) – de aas (as karciany)
  2. het bal (bal) – de bal (piłka)
  3. het blik (puszka) – de blik (wygląd)
  4. het bos (las) – de bos (bukiet, pakiet)
  5. het bot (kość) – de bot (flądra)
  6. het doek (ekran, malowidło) – de doek (kawałek materiału)
  7. het hof (sąd, dwór) – de hof (podwórko, ogród)

Dobrze jest znać te wyjątki. Google tłumacz nie zawsze poprawnie  tłumaczy.

Ik heb het bot gebroken = Złamałem kość.
Ik heb de bot gebroken = Złamałem flądrę. 

Jak masz hełm lub kask przylep do niego na karteczkach rzeczowniki z HET, które sprawiają najwięcej trudności.

W następny czwartek podam Ci 8 przykładów. Możesz już dziś przygotować więcej karteczek.

Pozdrawiam dziś bez hełmu, udało mi się odwiedzić fryzjera 😉. Nie wiadomo czy już będzie stale otwarty czy dopadnie nas trzecia fala pandemii.

Teresa Jaskólska

 

Lekcje holenderskiego i moje życie

„Mamo, jutro jest w szkole wywiadówka i nauczyciel mówi tylko po holendersku” – oświadczył Tomuś przy śniadaniu. I od razu zaproponował, że może tłumaczyć.  Tomuś jest kochanym chłopakiem, ale zdarzają mu się w szkole wyskoki. „Czy mama się o nich dowie na wywiadówce?”

Czy Ty doświadczasz lekcji holenderskiego, jako czegoś, co nie ma nic wspólnego z Twoim własnym życiem?  Poza lekcjami mówisz słabo po holendersku, a przejście do praktyki wymaga u Ciebie niesamowitego przełamania się? Zacznij korzystać z metody NIDERLANDZKI KROK PO KROKU. Metoda nastawiona jest na cel. Kurs masz w grupie fajnych ludzi. Nauczyciel na żywo dopinguje i prowadzi Cię do celu. Masz możliwość wyboru nauki zarówno z papierowym podręcznikiem jak i na smartfonie. Korzystając ze smartfonu mów razem z aktorami z filmików. Baw się słowami. Krok po kroku uczysz się codziennie efektywnie języka niderlandzkiego. Nie tylko na spotkaniach na żywo z nauczycielem.

Więcej o kursie i plan najbliższych zajęć znajdziesz tutaj.platforma

Weź udział w kursie i przekonaj na własnej skórze, że to działa.

Do 30 listopada 2019 tylko 245 euro zamiast 295 euro. A od 1 stycznia kurs języka holenderskiego będzie kosztował już 300 euro. Możesz też już teraz wykupić sobie kurs na rok 2020! Skorzystaj już dziś i zgarnij dodatkowe bonusy:

+ bonus dostęp do e-platformy o wartości 160 euro

+ torba ekologiczna na zakupy!

Rób powtórki wszędzie tak często jak tylko masz ochotę.

Na kursie grupowym, w gronie na takim samym poziomie znajomości języka, w miłej atmosferze, będziesz spotykać się co tydzień. Przy kawce, w przytulnej sali, gdzie czeka na Ciebie otwarty  i wyrozumiały nauczyciel, który pomoże Ci w  nauce języka holenderskiego. Wspólna nauka to jedno. Twój smartfon i Ty to najlepsze powtórkowe i utrwalające połączenie.

Do 30 listopada 2019 tylko 245 euro zamiast 295 euro. A za zaoszczędzone eurosy spełnij swoje marzenie!  Zgarnąć rabat możesz w sklepie.

Potrzebujesz 2,5 godz. w tygodniu na lekcje w TTC i około tyle samo czasu na powtórki. To tylko 20 minut dziennie. Możesz od razu zgarnąć 4 moduły po 8 lekcji każdy, czyli około 8 miesięcy (jeden moduł trwa standardowo 2 miesiące) – po to by osiągnąć stopień komunikatywny. Zaoszczędzisz wtedy ponad 200 euro. Ponadto możesz koszty kursu zdeklarować w rocznym rozliczeniu podatkowym i otrzymać ich częściowy zwrot!  Czyli urząd podatkowy sponsoruje Ci częściowo naukę języka holenderskiego! To Twoja szansa. Link do sklepu.

Oto opinie naszych kursantów:

Marketing online – czy musisz ukończyć kurs języka niderlandzkiego?

Czy rzeczywiście trzeba ukończyć kurs języka niderlandzkiego by zostać ekspertem? Dziś rozmawiam z Gosią Lammers. Ekspertką marketingu online. Bardzo się cieszę, że mogę przeprowadzić z Tobą Gosiu wywiad. Od lat mieszkasz w Holandii,  masz polską-holenderską rodzinę i świetnie władasz językiem holenderskim.

Teresa: Przyjechałaś do Holandii znając już język niderlandzki czy dopiero tu na miejscu podjęłaś naukę?

Gosia: Kiedy przyjechałam do Holandii nie znałam ani jednego słowa w języku niderlandzkim. Natomiast bardzo dobrze mówiłam po angielsku. Byłam zaskoczona, że w Holandii – czy to wykształcony pracownik dobrej firmy czy ekspedientka w supermarkecie, wszyscy posługują się językiem angielskim na poziomie komunikatywnym. Czyli takim, żeby móc się „dogadać”.

 

Teresa: Świetnie posługujesz się językiem niderlandzkim. W jaki sposób nauczyłaś się holenderskiego języka biznesowego? Czy uczęszczałaś na kurs języka niderlandzkiego? A może, jako samouk?

Gosia: Holenderskiego języka biznesowego nauczyłam się podczas stażu w dużej holenderskiej firmie. Muszę dodać, że miałam już wtedy ukończone dwa kursy języka niderlandzkiego: podstawowy i zaawansowany. Na staż zostałam przyjęta m.in. ze względu na znajomość języka angielskiego. Moim zadaniem była współpraca z kolegami stacjonującymi w Stanach Zjednoczonych.

Nadal jednak najbliższymi kolegami w pracy byli Holendrzy. To ich widziałam, na co dzień, omawiałam bieżące sprawy i jadłam wspólny lunch. Jestem dosyć otwartą osobą, łatwo nawiązuję kontakty. Moje pierwsze rozmowy prowadziłam w języku angielskim, ale dość szybko przeszłam na język niderlandzki. Każdy dzień był kolejną porcją nowych słów, wyrażeń i przede wszystkim porcją holenderskiej mentalności. Ta przekazywana jest niezauważenie wraz z językiem holenderskim.

Teresa:  Gosiu, czy Twoim zdaniem jest możliwe zbudowanie swego, dobrze prosperującego biznesu tutaj w Holandii bez znajomości holenderskiej kultury biznesowej i języka niderlandzkiego? 

Gosia: To zależy od grupy docelowej. Jeśli jesteś polską firmą kierującą usługi do Polaków, to w pewnym stopniu można mieć dobrze prosperujący biznes. Jednak nie jest to możliwe, jeśli kierujesz produkt lub usługę do Holendrów. Wtedy brak znajomości holenderskiej kultury biznesowej może stanowić przeszkodę w osiągnięciu sukcesu. Brak znajomości języka niderlandzkiego izoluje, zawęża krąg relacji biznesowych i tworzy taki hermetycznie zamknięty świat, z którego trudno się wydostać. Często zajęci rozwijaniem biznesu nie mamy motywacji lub brak nam czasu na naukę języka holenderskiego. Pamiętajmy jednak, że kontakty i komunikacja z holenderskimi urzędami odbywa się w języku niderlandzkim.

Teresa: Jakie największe różnice widzisz w sposobie prowadzenia biznesu w Polsce i w Holandii?

Gosia: Nie mam doświadczenia w prowadzeniu firmy w Polsce, a moje informacje na ten temat są sprzed kilkunastu lat. Natomiast powiem jak według mnie wygląda prowadzenie biznesu w Holandii. Biznes, jakiego doświadczyłam w Holandii jest bardzo konkretny, praktycznie zawsze wiem, czego mogę się spodziewać, a dane słowo ma ogromną wartość. Buduje to duże zaufanie do partnerów biznesowych. Dzięki temu można się skupić na pracy, osiąganiu celów i rozwoju.

Oprócz tego w Holendrach bardzo cenię sobie sposób komunikacji: swobodny, ale bardzo konkretny, bez domysłów i niedomówień. Komunikacja na sposób holenderski pozbawiona jest emocji, co według mnie różni się od komunikacji z Polakami, gdzie emocje często grają dużą rolę. Doceniam, w jaki sposób Holendrzy potrafią rozdzielić czas poświęcony pracy i rodzinie.

Teresa: Co poradziłabyś polskim przedsiębiorcom, którzy mają wspaniałe produkty lub usługi, a mimo to mają za mało klientów by „przeżyć”?

Gosia: Nie każdy według nas wspaniały produkt czy usługa jest tym, co klienci chcą, potrzebują i za co są gotowi zapłacić. Starannie przygotowane badanie rynku pozwoli ocenić czy produkt/usługa ma szansę. Z mojego doświadczenia wynika, że niewielu początkujących przedsiębiorców takie badanie przeprowadza.

Następną ważną sprawą jest kapitał na start. Jest takie wyrażenie w języku polskim „pieniądz robi pieniądz” i dużo jest w tym prawdy – mając kapitał początkowy będziemy mogli inwestować w rozwój naszej firmy.

Następna sprawa to strategia biznesu, marketing i techniki sprzedażowe. Nie każdy się z tym rodzi, nie każdy od razu wie jak to w przypadku jego firmy powinno wyglądać. Na początku warto zwrócić się do osób, które mają określoną wiedzę i doświadczenie i być może będą skłonne być naszym mentorem w układzie barterowym – za godzinną sesję możesz zaoferować im swój produkt bez wymiany walutowej. Niezbędne wiadomości można też zdobyć czytając profesjonalną literaturę, uczęszczając na kursy online, webinaria, czytając blogi. Wiedza w internecie jest w większości dostępna za darmo, należy tylko poszukać sprawdzonego źródła. Warto też wziąć udział w kursach języka holenderskiego dla przedsiębiorców.

Na koniec przede wszystkim trzeba wierzyć w to, co robimy. Kochać to, co robimy – a klienci szybko to docenią.

Teresa:  Na zakończenie, co chciałabyś przekazać tym Polakom w Holandii, którzy dopiero rozpoczynają swoją działalność? 

Gosia: Kilka z tych ważniejszych kwestii wymieniłam już w odpowiedzi na poprzednie pytanie. O czym nie wspomniałam to o ogromnym znaczeniu nauki języka niderlandzkiego. Znajomość języka „tubylców” otwiera drzwi i stwarza niemalże nieograniczone możliwości. Holendrzy lubią, gdy staramy się mówić w języku holenderskim, nawet, jeśli wymowa czy dobór słów nie zawsze jest trafny. Z moich doświadczeń wynika, że Holendrzy odbierają to w takim sensie, że mój pobyt w Holandii nie jest tylko tymczasowy i mogą inwestować we współpracę ze mną.

Poza tym brataj się z Holendrami. Holendrzy mimo różnych opinii na ich temat, oraz krążących o nich mitów i anegdot, to bardzo wrażliwi i ciepli ludzie. Okazują to jednak inaczej niż my Polacy. Musimy się z tym liczyć i szanować te różnice kulturowe. Doradzam baczne obserwowanie Holendrów i ich sposób pracy, robienia biznesu.

Teresa:  A teraz pytanie już bardziej z innej beczki. Czy powinny być na rynku polsko-holenderskie podręczniki dotyczące języka i kultury w biznesie? Czy gdyby tego rodzaju wydania były wtedy na rynku, czy przyspieszyłyby rozwój Twojego biznesu?

Gosia: Myślę, że taki dwujęzyczny polsko-holenderski podręcznik  uzupełniony spotkaniami w realu z trenerem lub uzupełniony materiałem video na pewno pomógłby niejednemu początkującemu polskiemu przedsiębiorcy w Holandii. Jednak, jeśli chodzi o kulturę w biznesie to według mnie najważniejsza jest praktyka.

Mieszkać i pracować w Holandii to jest z pewnością dla Polaków duże wyzwanie. Ale daje to też ogromne możliwości. 

Teresa: Dziękuję Gosiu za podzielenie się Twoimi przemyśleniami i za wszystkie wskazówki.
Życzę Ci powodzenia w pracy i życiu osobistym. A ja oczywiście zapraszam na kurs języka niderlandzkiego.

https://www.talentraining.nl/e-platforma/

Jak walczyć ze słomianym zapałem?

mam-pomyslPrzeczytaj koniecznie wskazówki Izabeli jak walczyć ze słomianym zapałem.

„Bardzo chciałbym szybko nauczyć się języka niderlandzkiego, ale to trwa i trwa, efektów nie widać, niecierpliwię się coraz bardziej:( A i niestety należę do tych, którzy często mają słomiany zapał” – powiedział mi ostatnio Bartek, mój były student, którego uczyłam przez 2 lata.

Hm, cóż „słomiany zapał” czasami dopada każdego, tyle tylko, że z różną częstotliwością i w różnym czasie. Jest „trudnym przeciwnikiem” jeśli chodzi o wyzwania wymagające systematyczności i konsekwencji. A nauka języka niderlandzkiego do takich jednak należy.

 

Co robić? Jak sobie z nim radzić? Jak eliminować? Cóż mogłam poradzić mojemu studentowi?

Sprawa nie jest przegrana! Każdy miewa słomiany zapał, ale i każdy z nas ma w sobie choć odrobinę motywacji. Trzeba tylko ją z siebie wykrzesać. Do tego najlepiej w odpowiednim momencie. Jeśli Ty także uważasz, że nie masz motywacji, albo masz ją za rzadko, spróbuj odpowiedzieć sobie na pytania:

  • Gdybyś wygrał „milion w totka”, czy odkładałbyś na później odebranie wygranej?
  • Gdyby ktoś Ci bliski znalazł się w sytuacji zagrożenia życia (pożar, powódź itp.), czy odłożyłbyś na później akcję ratunkową?
  • Gdyby w Twoim kierunku zbliżała się banda zbirów, czy nie ratowałbyś się ucieczką?

Pewnie się nie zastanawiasz nad tym, że w każdym z tych przykładów nieświadomie „włączamy guzik motywacji”. Po prostu to robimy! Idealnie byłoby umieć włączać ten guzik na własne żądanie. Tylko pomyśl, że możesz w każdej chwili odpalić ogromne pokłady motywacji do osiągnięcia wszystkiego, czego pragniesz lub potrzebujesz!

Oto kilka prostych sposobów, jak w łatwy sposób stworzyć w sobie taki „zapalnik motywacji”:     

  1. Zastanów się dokładnie, w jakim punkcie nauki języka niderlandzkiego utknąłeś. Nie zaczynaj od początku, w miarę jak zaczniesz znów się uczyć, będzie Ci się przypominać wiele słówek i reguł gramatycznych. Zawsze z resztą możesz poprosić o powtórzenie swojego nauczyciela albo wrócić do materiału w aplikacji mobilnej czy podręczniku – w zależności od tego, jaką formę nauki wybrałeś.
  1. Dokładnie sobie przypomnij sytuację, w jakiej już odczuwałeś satysfakcję ze znajomości mow-co-chcesz-po-holenderku-podrecznik-a1-a2-cdjęzyka niderlandzkiego, bo przy pomocy tego języka udało Ci się samodzielnie coś załatwić. Jeśli nie potrafisz sobie takiej przypomnieć, wymyśl ją:) Po prostu wyobraź sobie, że rozmawiasz z przełożonym po holendersku, tak jakbyś rozmawiał po polsku (umysł nie odróżnia fikcji od prawdy, jeśli dobrze ją sobie wyobrazisz!).
  2. Wspominając tę sytuację, „stań się w niej aktorem”. Poczuj się jak w realnym świecie!
  3. Przeżywając ten stan, uszczypnij się lub ściśnij kciuk z palcem wskazującym (lub wybierz inny zestaw palców, który Ci pasuje). Powiedz w myślach „za każdym razem, gdy ścisnę te palce, to uczucie do mnie wróci”.
  4. Kilka razy powtórz opisane wyżej kroki, aby zapisać nową ścieżkę neurologiczną – utrwalić to skojarzenie – zakotwiczyć je w głowie, aby mieć do czego wracać myślami, szczególnie w chwilach słabości!
  5. Teraz ściskając palce pomyśl o sytuacji, w której chcesz się zmotywować. Wyobraź sobie np. rozmowę o podwyżce lub miłą rozmowę dotyczącą zmiany Twojej funkcji w firmie albo przynajmniej swobodną pogawędkę z sąsiadem – oczywiście wszystko po holendersku.
  6. I najważniejsze – pomyśl, jak potężnie zmotywowany „ruszasz do boju”. Jednak aby do tego boju ruszyć, musisz zrobić poważny krok, wesprzeć swoją motywację – DZIAŁAĆ! Zapisz się na kurs językowy i za każdym razem kiedy będziesz miał ochotę opuścić lekcję, przywołaj wspomnienie tamtej sytuacji, rozmowy w języku niderlandzkim (gdziekolwiek byś jej nie odbywała w swojej wyobraźni), która zakończyła się sukcesem – uzyskaniem celu, np. o awans w pracy.

Następnie wyobraź sobie, jakie KORZYŚCI przyniosło Ci wykonanie tego zadania. Co zmieniło się na lepsze? Co poprawiło? Poczuj ogromną satysfakcję i radość z osiągniętego celu! I powiedz to sobie – TYM RAZEM NA PEWNO MI SIĘ UDA! ZWALCZĘ SŁOMIANY ZAPAŁ. Szczególnie jeśli starannie wykonasz opisane ćwiczenia, nauczysz się uruchamiać swój osobisty „włącznik motywacji”!

Do boju i powodzenia!

Teresa

PS. Mój student wdraża tę metodę od 5 tygodni! Na razie z sukcesem. Trzymajcie kciuki!

 

Poznanie holenderskiej kultury biznesowej i języka niderlandzkiego zdecydowanie ułatwi Ci pracę.

_mg_6735 Poznanie holenderskiej kultury biznesowej zdecydowanie ułatwi Ci pracę – przekonuje  w dzisiejszym wywiadzie Katarzyna Sytniewska – właścicielka biura doradczego, która pomaga Polakom „zaczynającym” w Holandii. Pomaga w kontaktach z urzędami i innymi instytucjami w tym kraju. Doradza i instruuje, jak działają tutejsze zasady i jak poruszać się w gąszczu nie tylko nowych praw, ale i zwyczajów. Zajmuje się rekrutacją pracowników, wspiera w poszukiwaniu drogi zawodowej. Jej codzienność jest dowodem na to, że ogromną determinacją, odrobiną szaleństwa i pozytywnym podejściem można pokonać wszelkie trudności w życiu. Z sukcesem godzi role businesswoman i mamy. Prywatnie miłośniczka książek, kawy i spacerów.

 

 

 Teresa: Przyjechałaś do Holandii znając już język niderlandzki czy dopiero tutaj zaczęłaś się go uczyć?

Kasia: Przyjechałam do Holandii w 2007 roku i na początku rozmawiałam tylko w języku angielskim. W niedługim czasie przekonałam się jednak, że jeżeli chcę żyć w tym kraju i rozwijać się zawodowo, muszę nauczyć się holenderskiego. Zapisałam się na kurs językowy w Ede u Ciebie Tereso. Bardzo miło go wspominam i każdemu polecam.

Teresa: Dziękuję, że wspominasz o naszych kursach języka niderlandzkiego i że jesteś zadowolona z nauki w Talen Training Centrum. Ty szybko się rozwinęłaś. Masz już własny, kwitnący biznes. Twoja firma jest znana wśród Polaków. W jaki sposób nauczyłaś się holenderskiego języka biznesowego? Korzystałaś z kursu czy jesteś samoukiem?

Kasia: Cały czas szkolę i doskonalę swój język biznesowy. Uważam, że języka obcego należy się nieustannie uczyć. niderlandzki-od-podstaw-1-rzeczownikiKażdego dnia poznaję coś nowego – coś więcej usłyszę, zrozumiem. Czuję, że tak też się rozwijam.

Teresa: Czy Twoim zdaniem możliwe jest zbudowanie tutaj własnego, dobrze prosperującego biznesu bez znajomości holenderskiej kultury biznesowej?

Kasia: To zależy na jaki biznes jesteśmy ukierunkowani i jaki jego zasięg planujemy – czy chcemy działać tylko na rynku holenderskim czy w całej Unii Europejskiej. Myślę, że znajomość lokalnej kultury biznesowej zawsze ułatwia  funkcjonowanie, a w niektórych branżach jest wręcz niezbędna. Jednak znam i takie firmy, które mają się świetnie komunikując się wyłącznie w języku angielskim.

Teresa: Jakie największe różnice widzisz w sposobie prowadzenia biznesu w Polsce i w Holandii?

Kasia: Niestety nie mam porównania. Zaczęłam prowadzić firmę dopiero w Holandii i znam tylko ten rynek.

Teresa: Jak docierasz do klientów? Czy prowadziłaś marketing w języku niderlandzkim? A może to oni sami znaleźli Twoją firmę?

Kasia: Część obecnych klientów znała mnie już wcześniej. Jednak większość dotarła przez reklamę w języku niderlandzkim na portalach społecznościowych. Głównie współpracuję z biurami pracy oraz firmami, które potrzebują pracowników albo szukają firm jednoosobowych (zzp’er).

Teresa: Wielu klientów uczących się języka niderlandzkiego w TTC osiąga sukcesy na holenderskim rynku. Pomaga im w tym zarówno znajomość języka niderlandzkiego jak i tutejszej kultury. Co Ty poradziłabyś polskim przedsiębiorcom, którzy mają wspaniałe produkty lub usługi, ale za mało klientów, aby „przeżyć”?

Kasia: Poradziłabym, aby w takiej sytuacji poszukali przyczyny i zastanowili się nad kilkoma rzeczami: czy klienci znają firmę, czy marketing jest wystarczający – może trzeba zwiększyć jego zasięg albo zmienić formę? Jak mówi mój coach Alena Hielema „trzeba wyjść z kąta, ludzie muszą Cię poznać”. Jeżeli  po takiej próbie działań dalej nie będzie efektów, może warto wtedy skorzystać z fachowej pomocy doradczej.

Teresa: Z perspektywy Twojego pobytu w Królestwie Niderlandów na zakończenie, co chciałabyś poradzić tym Polakom w Holandii, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z biznesem?

Kasia: Na początek trzeba sie dobrze przygotować – zbadać rynek, sprawdzić, czy jest zapotrzebowanie na nasze niderlandzki-od-podstaw-cz3-cd-1usługi, jak działają konkurenci. Poszukać informacji, jakie są możliwości na rynku holenderskim pod kątem szkoleń biznesowych i kursów językowych. I najważniejsze – nie bać się!

Teresa: Czy Twoim zdaniem powinny być na rynku podręczniki polsko-holenderskie dotyczące języka i kultury w biznesie? Czy gdyby tego rodzaju publikacje były na rynku, gdy zaczynałaś działalność, przyspieszyłyby rozwój Twojej firmy?

Kasia: Zdecydowanie tak. Myślę, że były by ogromnym ułatwieniem dla początkujących przedsiębiorców. Kiedy zaczynałam rozwijać własną firmę, szukałam tego typu publikacji, znalazłam tylko jedną i to w języku angielskim.

Teresa: Dziękuję za rozmowę i rady dla początkujących przedsiębiorców. Z pewnością niejedna osoba z nich skorzysta. Życzę sukcesów w dalszym rozwoju firmy i doskonaleniu biznesowego języka holenderskiego. Więcej informacji o Kasi znajdziesz na www.sytniewskaconsultancy.nl

Tylko dziecko jest w stanie nauczyć się płynnie mówić w języku niderlandzkim.

Czyżby? Otóż nieprawda! Dorosły szybciej nauczy się języka obcego, bo…. ma o czym mówić!… i wiele metod, które może dostosować do swoich potrzeb!

learnTylko dziecko jest w stanie nauczyć się płynnie mówić w języku obcym. Jest taka książka Glenna Domana „Jak nauczyć małe dziecko czytać”, w której opowiada historię pewnej amerykańskiej rodziny – państwa Smith. Pan Smith dostał pracę w Niemczech i tam uczył się niemieckiego z najlepszymi nauczycielami. Podobnie jego żona. Niestety z niewielkim rezultatem. Za to ich pięcioletni syn, który przebywał z niemiecką nianią, bez trudu opanował ten język, choć nie miał regularnych lekcji.

Jaki wniosek wysnuwa Doman? Taki, że człowiek dorosły nie jest w stanie nauczyć się języka obcego i że w amerykańskich szkołach marnotrawi się setki milionów dolarów na ich uczenie. Czyli co… możecie po przeczytaniu tego przestać się uczyć języka holenderskiego, poddać się, bo i tak się nie uda…?! Nic bardziej mylnego!!!

Przy całym szacunku dla osiągnięć Glenna Domana, jego twierdzenia o nauce języków obcych to totalna bzdura. Znam wiele osób, które nauczyły się mówić po holendersku z wielkim sukcesem  długo po osiągnięciu dorosłości.

Mogę jeszcze przyznać, że tak fantastycznego akcentu jak dziecko, dorosły już się nie nauczy. A precyzując – większość dorosłych się nie nauczy. Ale… co z tego? Czasami słyszę Francuzów, którzy mówią po niderlandzku ze swoim akcentem i często omijają „h”, które  jest przecież w co drugim holenderskim słowie, brzmi to dość komicznie, ale czy to uniemożliwia porozumienie? Nie! I jedni i drudzy tak samo dobrze komunikują się w języku holenderskim.uitspraaktraining-nederlands I o to przecież chodzi!

Co więcej, dorosły nauczy się szybciej języka obcego, w tym także języka holenderskiego. Dlatego, że ucząc się, buduje na tym, co już umie. Tutaj działa prawo obfitości. „Im więcej wiem, tym więcej mogę się nauczyć.” Nowy materiał umieszczam w mojej głowie w odniesieniu do tego, co już wiem. Tak to działa! Inaczej mówiąc, dorosły ma o czym mówić, dlatego nauczy się języka obcego lepiej i szybciej. Ma coś jeszcze – motywację, która ogromnie determinuje jego sukcesy w nauce. I to nie koniec – ma też ogromny wybór metod i form, jakie są dzisiaj dostępne! Nieważne czy jesteś wzrokowcem, słuchowcem, masz mniej czy więcej czasu, dużo pracujesz  albo w niestandardowych godzinach, potrzebujesz holenderskiego języka biznesowego, czy silnie branżowego!

Sprawdź, ile masz możliwości:

Kursy niderlandzkiego

„Wymowa holenderska” oceny, recenzje

Wymowa holenderska – opinie nauczycielek, które pracują z podręcznikiem:

opinie-blog

 

 

 

 

 

 

 

 

 

„Jestem bardzo zadowlona i usatysfakcjonowana z pozycji”

Dorota Chaberko            1-7-15

„Ja z podręcznikiem  pracowałam na każdej lekcji nie wiecej niż 10 min.Na każdej gdyż kursanci pomimo moich próśb z zapoznamiem się już wcześniej w domu- nigdy tego nie robili.( nie ma czasu Kasia, )słyszałam, od nich ale myśle że to też dla osób bez samodyscypliny troszkę nudne i sami też nie wiedzą jak sie do tego zabrać.Także na każdej lekcji przynosiłam laptopa i razem przerabialiśmy poszczególne ćwiczenia.Przez 10 min. lub troszkę mniej można wspólnie i w ciekawy sposób przebrnać do konca podrecznika. Razem czytaliśmy i poprawialiśmy sie.

Niektóre ćwiczenia typu:

wypisz usłyszane słowa, – pisaliśmy zawsze na tablicy, to też im się podobało bo jednak to coś innego niż pisanie w książce.

Osobiście uważam  i też były to opinie niektórych kursantów, że powinniśmy z tym podrecznikiem wczesniej startować ( ja dopiero zaczęłam na M 3), bo to też fajna odskocznia i to jest jednak bardzo ważne – wymowa – w jez. holenderskim.

Kursanci na początku nie byli przekonani, jednak potem z checią przechodziliśmy do tego ćwiczenia.”

Kasia Dziubich                   30-6-2015

„Ja z  książki korzystałam w trakcie dwóch kursow. Jestem bardzo zadowolona.

Kursanci na wszystkich poziomach skarżą sie, że mają problem ze zrozumieniem holenderskich słów nie wiedzą czy rozmowcy chodzi o np.    mężczyznę czy o księżyc? Wspominają że często sami są źle lub nie zrozumiani. Ten podręcznik wychodzi naprzeciw oczekiwaniom kursantów. Pamiętam entuzjazm moich uczniów kiedy powiedziałam że taka książka już jest.

Jak korzystałam z Wymowy…?

Na początku samogloski. Słuchanie ich wymowy a w domu wyszukiwanie słów z tymi literami w Mów co chcesz….

To jeden z przykładów. Bardzo fajnie, że ta książka jest jednym z materialow na M3. Teraz kiedy kursanci poznali zasady gramatyki, potrafią prowadzić prostą rozmowę, na M3 ruszają pełną parą.  Nowe słownictwo, wymowa, akcentowanie…  Czują ,że porozumiewaja sie coraz lepiej. Poza tym, chciałam wspomnieć, że książka ma bardzo przystępną szatę graficzną.  Jest przejrzysta, nie rozprasza uwagi w czasie słuchania. Chętnie będę z niej korzystała! Wykorzystam ją jak najlepiej.”

Agnieszka Rucińska                        30-6-2015

„Korzystałam z wymowy na M3 i M4 – książka bardzo trafiona – wg kursantów i mnie. Dla mnie same pozytywy.- rozjaśnia wszelkie wątpliwości co do wymowy dzwiekow, poparte prostymi przykładami zawierajacym słówka potocznie uzywane. Dla kursantów to jak usłyszenie języka na nowo i dojście do przyczyny części niepowodzeń językowych. Opinie typu: ojej to dlatego holendrzy się ze mnie śmieją w pracy bo np. zamiast meer-więcej mowie mier-mrówka 🙂 świadczą o tym, że nabranie świadomości rozróżniania i starania się produkowania właściwych dźwięków jest potrzebne. Nie wszyscy słyszą różnice a teraz wiedzą o nich i usłyszeli z profesjonalnego źródła.

Bardzo trafiona, konkretna pozycja.”

Magda Roojackers                         23-6-2015

„To bardzo dobry podręcznik, w moim odczuciu jednak, raczej do samodzielnej nauki. Świetne ćwiczenia rozwijają umiejętność rozróżniania poszczególnych dźwięków/ subtelnych nawet brzmień występujących w języku niderlandzkim.

Wymowa wymaga jednak dużego skupienia przy słuchaniu. W grupach 8, 9 osobowych trudno jest utrzymać absolutną ciszę, zawsze ktoś czegoś niedosłyszy, nie zrozumie i w trakcie słuchania zada pytanie, co przerywa skupienie innych.

Jestem jednak za tym by uczniowie ćwiczenia wykonywali w domu, a na zajęciach tylko omawiamy kwestie, które są trudniejsze lub niezrozumiałe.”

Izabela Sołtys                   13-7-15

 

„Wymowa holenderska” – słuchając uczysz się mówić.

Czy można nauczyć się wymowy słuchając nagrań? TAK. 

Nagrania i ich najefektywniejsze wykorzystanie.

Ćwiczenia w podręczniku nagrane są w naturalnym, czyli normalnym tempie. Najpierw wyostrz sobie słuch. Dobrze słyszysz? Teraz powtórz. Jak Ci idzie? Nie wszystkie słowa i zdania są tłumaczone. Ważne jest byś się skoncentrował na tym, co słyszysz. Potem ćwicz wymowę. Przy powtarzaniu uwagę koncentruj na bieżącym zagadnieniu. Powtarzaj w skupieniu i staraj się nadążać za nagraniem.

Powtarzaj tak długo, aż będziesz zadowolony z rezultatu.

Ćwiczenia wymowy obejmują cztery etapy:

1. Wysłuchaj ćwiczenia bez zaglądania do tekstu.

2. Przesłuchaj ćwiczenia z równoczesnym śledzeniem tekstu.

3. Powtórz z równoczesnym śledzeniem tekstu, tu wolno Ci przesadzać w układzie ust i/lub języka.

4. Powtórz bez zaglądania do tekstu.

Jeśli od początku nie uczyłeś się poprawnej wymowy, to może utrwaliłeś sobie tak mocno własne błędy, że wykorzenienie ich będzie kosztować Cię sporo nerwów i czasu. Wracaj, więc co pewien czas do ćwiczeń by utrwalić nawyk poprawnej wymowy. Najlepiej ćwicz, co drugi dzień.

wymowa

Bardzo przydatna rada

W swoim telefonie lub smartfonie masz funkcje do nagrań. Nagraj swoją wymowę i porównaj z oryginalnym nagraniem. Słyszysz różnicę? Jeśli nie, to gratuluję postępów. Różnica jest duża? Nie martw się, nie od razu też nauczyłeś się mówić po polsku lub chodzić. Po prostu ćwicz. Zawsze na głos. Najpierw możesz wolniej, potem coraz szybciej. Czytaj też zawsze na głos – w ten sposób osiągniesz płynność w mówieniu.

Intonacja

Każdy język ma własną melodię – intonację. Spowodowana jest akcentem położonym zarówno na sylabę w danym słowie jak i na głośniejszym lub cichszym wypowiedzeniu poszczególnych słów w zdaniu. Źle położony akcent spowoduje, że nie będziesz zrozumiany. Jest tak dużo reguł dotyczących akcentowania wyrazów w zdaniu, że o wiele łatwiej uczyć się często słuchając holenderskich nagrań.

Pamiętaj by dobrze akcentować wyrazy i zachować holenderską intonację zdania. Zaznacz sobie w książce ćwiczenia zawierające całe zdania i powróć do tych nagrań. Powtarzaj je razem z lektorem.

Kurs poprawnej wymowy

Talen Training Centrum organizuje kursy poprawnej wymowy. Ofertę i aktualne terminy znajdziesz na stronie www.talentraining.nl