Blog

Własne sklepy i handel online to biznes Karola Borowskiego.

karol-borowski

Otwarcie sklepu to spore ryzyko. Handel online ma przed sobą sporą potencję. Karola znam już od lat. Jego firma rozwija się bardzo dynamicznie. Na rynku odżywek konkurencja jest niebotyczna. Poza sklepem internetowym Karol otwiera jednak sklepy w Almelo i w Nijkerk. Powerprotein.nl to nie tylko handel odżywkami dla pań i panów. Karol organizuje wspólnie z polskimi gwiazdami kulturystyki kursy dla instruktorów kulturystyki i fitnesu. Ma przed sobą tutaj w Holandii cel.

 

 

 

TJ: Sezon urlopów już się skończył. Każdy chce się jednak wspaniale prezentować przez cały rok. W sklepie internetowym ruch masz ruch przez cała dobę. Czy tak jest przez cały rok?

KB: Tak, sklep jest dostępny dla klientów 24 godziny 7 dni w tygodniu. Ruch jest większy przed okresem wakacyjnym, kiedy ludzie przygotowują się do urlopu oraz zaraz po jego skończeniu, aby wrócić do formy.

TJ: Założyłeś własny biznes w Holandii bez znajomości języka niderlandzkiego. O ile dobrze pamiętam pierwsze kroki w nauce języka niderlandzkiego stawiałeś w Talen Training Centrum. Później praca nad własną firmą tak Cię pochłonęła, że zaprzestałeś nauki. Czy tego nie żałujesz?

KB: Podstawy języka niderlandzkiego już znałem :).  Mieszkałem już w Holandii 5 lat, byłem już tak jak wspomniałaś po pierwszych krokach nauki w Talen Training Centrum w Ede, co również bardzo miło wspominam. Dokładnie tak było, gdy zakładałem firmę pracowałem w Holandii na 2 etaty i do tego prowadziłem własną firmę. Ciężko było pogodzić to z nauką języka niderlandzkiego. Oczywiście, że żałuje, teraz nadrabiam, bo wiem jak ważna jest komunikacja w języku holenderskim.

TJ: Dziękuję za miłe słowa o Talen Training Centrum. Masz własny, kwitnący biznes. Twoja firma poradnik-niderlandzki-w-biznesiejest znana nie tylko wśród Polaków. Od lat pozyskujesz już holenderskich klientów. Bierzesz aktywny udział w wielu polskich i holenderskich imprezach.  W jaki sposób nauczyłeś się holenderskiego języka biznesowego? Czy jako samouk lub metodą online?

KB: Jestem ambitnym samoukiem 🙂 poza tym jestem odważny. W Holandii nauczyłem się również języka angielskiego, co pozwala mi na komunikowanie się oraz załatwianie spraw z holenderskimi oraz zagranicznymi firmami.

TJ: Czy Twoim zdaniem jest możliwe zbudowanie własnego, dobrze prosperującego biznesu tutaj w Holandii bez znajomości holenderskiej kultury biznesowej?

KB:Oczywiście, ze jest. Ja jestem tego przykładem. Tylko, że na pewnym szczeblu biznesu, jeśli zna się język niderlandzki, można osiągnąć dużo, dużo więcej. Holendrzy rozmawiają po angielsku, nie mają z tym problemu, ale znajomość języka holenderskiego pozwala na bliższy kontakt z klientem. Klient ma większe poczucie wartości, że jego partner obcokrajowiec nauczył się jego języka. Jest łatwość w komunikacji, co przekłada się na relacje i kontakty biznesowe. Tak jak wcześniej wspomniałem, to można zrobić bez znajomości języka holenderskiego.  Uważam jednak, że posługując się biegle językiem niderlandzkim kontakt jest znacznie „ głębszy “.

TJ: Jakie największe różnice widzisz w sposobie prowadzenia biznesu w Polsce i w Holandii?

KB: Nigdy nie prowadziłem biznesu w Polsce, tak że ciężko mi jest to ocenić.

TJ: Czy, powinny być, wg Ciebie, podręczniki polsko-holenderskie do nauki języka i kultury niderlandzkiej w biznesie? Czy gdyby tego rodzaju wydania były wtedy na rynku, gdy przyjechałeś do Holandii, czy przyspieszyłyby one rozwój Twojego biznesu?

KB: Myślę, że na pewno jest to dobra opcja. Generalnie każda opcja, która może pomoc nam się rozwinąć jest dobra. Na rozwój biznesu składa się nie tylko język, ale też rozwój osobisty, doświadczenie i dużo innych czynników, oczywiście znajomość języka niderlandzkiego mogłaby znacznie to ułatwić, na pewno więcej pieniążków bym miał teraz w kieszeni 🙂

TJ: Produkty, które oferujesz kupują też holenderscy klienci. Czy oni sami Cię znaleźli czy dotarłeś do nich przez prowadzenie marketingu w języku niderlandzkim?

KB: Docieramy do holenderskich klientów poprzez mocny marketing, który prowadzimy.

TJ: Co poradziłbyś polskim przedsiębiorcom, którzy mają wspaniałe produkty lub usługi, a mimo to mają za mało klientów, by „przeżyć”? Czy powinni tylko koncentrować się na „polskim” rynku w Holandii, czy śmiało szukać holenderskich klientów?

KB: Polecam odbycie szkoleń ze sprzedaży. Jeśli produkt jest dobry, to problem leży w osobie sprzedającej, a nie w produkcie. Mieszkamy w Holandii i nie powinniśmy ograniczać się do rynku Polaków. Polski rynek jest zawsze dobry, ale tutaj w Holandii jest o wiele więcej możliwości. I te trzeba wykorzystać.

TJ: Co chciałbyś przekazać tym Polakom w Holandii, którzy dopiero rozpoczynają działalność swojej firmy?

KB: Dążyć do celu, nie poddawać się, nie zawsze jest łatwo. Zresztą, kto tutaj jest to w większości o tym wie.Wyjeżdżając z Polski do Holandii już zdobyliśmy się na odwagę zostawiając wszystko w Polsce. Teraz wystarczy obrać cel, nastawić się na w 100% sukces, szkolić się i to osiągnąć!

TJ: TTC zaprzęga nowoczesną technikę na potrzeby naszych klientów.  Teraz można się uczyć języka niderlandzkiego 24 godziny na dobę mając dostęp do internetu. Kursy niderlandzkiego prezentowane na e-platformie są bardzo „przyjazne” w użyciu też na smartfonie. Coraz częściej słyszę od naszych kursantów, że w necie jest teraz jak w dżungli. Trudno się połapać, które materiały są naprawdę wartościowe, a które zupełnie bezsensowne. Czy Ty, choć jesteś bardzo pochłonięty pracą, korzystasz z lekcji, które możesz znaleźć w necie?  

KB: Na razie nie, ale obiecuję, że wrócimy do tego tematu, mam nadzieję, że szybko. Bo to jest szansa na doskonalenie języka niderlandzkiego. Zwłaszcza dla tych, co nie mają czasu.

 TJ: Dziękuję Ci bardzo za rozmowę. Życzę powodzenia w biznesie. I oczywiście zapraszam na krótkie szkolenia i warsztaty językowe dla biznesmenów.

KB: Dziękuje bardzo, wam również życzę sukcesów.

 

 

Od zaraz możesz rozmawiać w języku niderlandzkim

gramatyka-slon2Już od zaraz możesz rozmawiać w języku niderlandzkim! Tak, ale pod warunkiem, że zadasz sobie trud i przećwiczysz własne wypowiedzi.

Przed kilku dniami wzięłam udział w webinarze pana, który chwalił się, że potrafi rozmawiać w wielu językach obcych. Jego metoda to tylko nauka słówek, a potem od razu … rozmowa. Już na wstępie odważnie twierdził, że językiem niderlandzkim można wspaniale władać bez opanowania znajomości gramatyki. Hmmm….. Czyżby?! Otóż nie można! Jeśli sie na coś takiego decydujemy, płacimy wówczas tylko za to, żeby mówić niczym Kali z “W Pustyni i w puszczy”…  Bez żadnych struktur gramatycznych, żadnej poprawnej wymowy. Na pewno nie o to nam chodzi!

 

Język bez gramatyki – znacie taki?

Po takim webinarze pomyślałam, że jego autor  chyba nie traktuje poważnie uczestników, a jego jedyny cel to zarobek oparty na naiwności ludzi. Albo jest mu wszystko jedno, czy jego uczniowie mówią o “językach obcych” czy o “obcych jeżykach” –  subtelna różnica w pisowni oraz szyku wyrazów, a kompletnie zmienia znaczenie. Dokładnie więc widać, jakwiele zależy od właściwego sposobu nauki.

Wracając do samej możliwości nauki języka bez gramatyki – uważam, że siedzenie i wkuwanie na siłę tabelek niewiele daje w oderwaniu od kontekstu ich użycia. Choć czasem i to robić trzeba – nieszczęsne czasowniki same nie wejdą nam do głowy! Tak więc bez rozumienia zasad gramatyki możemy się pożegnać z jakąkolwiek znajomością języka obcego, a już holenderskiego szczególnie. Poza tym… gramatyka potrafi być naprawdę bardzo ciekawa –  wiele świetnych w praktyce przykładów na to znajdziecie w „Gramatyce…” Agaty van Ekeren Krawczyk).

Podstawowe zasady budowy języka niderlandzkiego trzeba opanować krok po kroku. Uczniowie przychodzący na kurs języka niderlandzkiego, którzy uczyli się “na żywioł”, mają czasami tak głęboko zakorzenione błędy, że lektorzy muszą włożyć wiele wysiłku, aby je wykorzenić. Największym problemem jest zmiana nawyku dotyczącego używania czasowników rozdzielnie złożonych.

Pgramatykaodobnie jest z błędną wymową. Warto pamiętać, że źle zaakcentowany wyraz w zdaniu może zmienić całkowicie znaczenie naszej wypowiedzi. Wiesz jaj jest róznica w znaczeniu słów „mand” i „maand” ? Jak nie popełniać takich błędów? Jest na to prosta zasada – uczyć się tylko zaufanych materiałów.  Nagraj sobie kawałek audycji radiowej w języku niderlandzkim i najpierw odsłuchaj kilkakrotnie, a potem powtarzaj ją razem z nagraniem. Na początku zapewne gubisz się już po kilku zdaniach. Nie załamuj się! Każdym następnym razem będzie lepiej.

I jeszcze wrócę do twierdzenia pana “od webinaru”, że przecież dzieci nie uczą się polskiej gramatyki, a mówią poprawnie. Czyżby? Dzieci uczące się języka robią tysiące błędów. Cierpliwi rodzice nieustannie je poprawiają . A kto ma cierpliwość, aby  stale  Cię poprawiać?  Poza tym dzieci potrzebują kilku lat na opanowanie języka. Na pewno Ty też masz tyle czasu…?

Następnym razem o nauce języka niderlandzkiego przy użyciu translatora.

Czy Janek padł ofiarą oszustów?

Czy Janek padł ofiarą oszustów? 

Czy Janek padł ofiarą oszustów, którzy obiecali nauczyć go języka niderlandzkiego w ciągu ośmiu godzin? I to w stopniu komunikatywnym!? W ciągu wielu lat przez kursy różnych języków prowadzone w Talen Training Centrum przewinęło się ponad pięćdziesiąt tysięcy kursantów. Wszystkim udawało się lepiej lub gorzej opanować język obcy. Niestety nikomu nie udało się przez 8 godzin nauczyć języka od zera do poziomu komunikatywnego.

Ostatnio coraz częściej spotykam takie obietnice w ofertach nauki języków. Zarówno na blogu, jak i na spotkaniach dzielę się poradami, co należy robić, aby nauka języka niderlandzkiego była bardziej efektywna i jak się do niej zmotywować. Dzisiaj natomiast, zamiast pisać, co warto robić, chciałabym się skupić na tym, czego robić się nie powinno, jeśli mamy zamiar opanować język niderlandzki! Wręcz od czego lepiej  się trzymać z daleka!

stop-oszustomDo napisania tego artykułu zainspirowały mnie trzy rzeczy: strona www kolejnego “czarodzieja” oferującego

nauczenie języka obcego w ciągu ośmiu godzin, webinar na temat nauki języka obcego oraz opinie pewnej Pani, która twierdzi, że świetnie się uczy z translatora Google (!).

Znów nawiedziła mnie myśl  (raczej mało odkrywcza), że przynajmniej połowa materiałów do nauki języka niderlandzkiego do niczego się nie nadaje…  Zarówno papier jak i internet przyjmą wszystko.  Jak więc w gąszczu powszechnie dostępnych materiałów wybrać te najsensowniejsze?

Tych, co mają ochotę mówić jak Kali z “W pustyni i w puszczy”, zaprosiłabym na stronę owego człowieka uczącegojęzyka niderlandzkiego w ciągu 8 godzin. Obawiam się jednak, że mogą przejść na “ciemną stronę mocy” i utonąć w gąszczu bajek o świętym Mikołaju. Brzmi zabawnie, prawda? Zawsze mnie zastanawiało, co ludzie widzą w różnychdaromwa-probka-videokurs-slowka-holenderskie-na-kazda-okazje technikach mnemonicznych, wymyślaniu niestworzonych historyjek, żeby zapamiętać  wyraz czy ich całą listę. Żeby poprawnie władać językiem obcym, potrzeba ok. 4000 słów. Szczerze mówiąc, znam wiele ciekawszych i skuteczniejszych sposobów ich kolekcjonowania niż wymyślanie nowych historyjek. Może komuś podobne techniki odpowiadają – ja też swego czasu próbowałam z nich korzystać. Niestety, miałam wrażenie, że tylko dodatkowo zaśmiecam sobie głowę, a długofalowych postępów raczej nie dostrzegałam. Dla ułatwienia nauki słówek BEZ BŁEDÓW polecam na przykład program DUOLINGO.

Faktu, że języka holenderskiego zwyczajnie nie da się nauczyć w 8 godzin, jeśli się nie jest osobą chorą na autyzm, nie muszę chyba dalej rozwijać… Bądźmy realistami.

 

Kolejne webinaria pewnego guru dającego wskazówki,  jak się uczyć, aby (według naszych doświadczeń w szkole) nauczyć się ŹLE mówić omówię następnym razem.

 

Przeczytaj także moje wywiady  z serii Polacy w Holandii.

https://www.talentraining.nl/category/polacy-w-holandii/

Zdrowie ma ogromny wpływ na to, co osiągniemy w naszym życiu-wywiad z dr Joanną Krzeslak-Hoogland

jkrzeslakhoogland_mg_0890c2

 

Zdrowie ma ogromny wpływ na to, co osiągniemy w naszym życiu. Troska o zdrowie ma dla nas kolosalne znaczenie, zwłaszcza w tym momencie jak zachorujemy.

Tym razem rozmawiam z dr Joanną Krzeslak-Hoogland, certyfikowanym trenerem żywienia. Joanna jest głosem bezdźwięcznych mikrobów. Chce wnieść naukę do prawdziwego życia. Jest inspirowana wpływem żywności na nasze zdrowie. Jej idea „Żywność jako lekarstwo”, przekuwa w porady na temat żywienia i higieny jelit. Wiadomo „w zdrowym ciele zdrowy duch”. I nie musimy się okłamywać. Gdy jesteśmy chorzy, na nic nie mamy ochoty, poza powrotem do zdrowia.

 

 

Teresa: Przyjechałaś do Holandii znając już język niderlandzki czy dopiero tu na miejscu podjęłaś naukę?

Joanna: Przeprowadzając się do Holandii nie znałam języka niderlandzkiego i dopiero na miejscu podjęłam jego naukę. Będąc na pierwszym roku studiów doktoranckich zaczęłam swoją pierwszą niderlandzką językową przygodę, uczęszczając na kurs organizowany przez Uniwersytet w Groningen. Muszę jednak przyznać, że przez pierwsze lata mojego pobytu w Holandii posługiwałam się głównie językiem angielskim, pasywnie chłonęłam język niderlandzki powoli dojrzewając do tego, aby zacząć nim władać.

Teresa: Masz własny, kwitnący biznes. Twoja firma jest znana nie tylko wśród Polaków. W jaki sposób nauczyłaś się holenderskiego języka biznesowego?

Joanna: Dziękuję za miłe słowa. Nauka języka niderlandzkiego była dla mnie wieloetapowym procesem, jak również bezcenną inwestycją. Widzę, że jego znajomość daje mi więcej możliwości na polu profesjonalnym jak również osobistym. Na pewno ważnym etapem językowym było dla mnie zdanie państwowych egzaminów „Nederlands als tweede taal” NT2, poziom B2. Również moja praca na holenderskim uniwersytecie i w międzynarodowych firmach – pomimo, że była głównie wykonywana w języku angielskim- stanowiła istotny element mojej obecnej znajomości niderlandzkiego. Większość moich kolegów/koleżanek była Holendrami/Holenderkami i to od nich pasywnie pochłaniałam słówka, zwroty i inne tajniki tego języka, na poziomie potocznym jak również biznesowym.

Teresa: Czy Twoim zdaniem jest możliwe zbudowanie tutaj w Holandii własnego biznesu lub zrobienia kariery bez znajomości holenderskiej kultury biznesowej?

Joanna: Myślę, że jest to możliwe aczkolwiek nie łatwe. Bez znajomości holenderskiej kultury biznesowej jesteśmy narażeni na wiele potyczek i frustracji. Znajomość tej kultury i języka otwiera wiele możliwości i ułatwia funkcjonowanie biznesu, począwszy od zwykłych praktycznych spraw poprzez relacje z partnerami biznesowymi i klientami.

Teresa: Jakie największe różnice widzisz w sposobie prowadzenia biznesu w Polsce i w Holandii?

Joanna: Nie miałam możliwości prowadzenia biznesu w Polsce także trudno jest mi wskazać konkretne różnice. Myślę, że są różnice jak i podobieństwa. Z podobieństw, to każdy przedsiębiorca ma podobne wyzwania, jeżeli chodzi o zdobycie klienta, relację z klientem, reklamę, networking, definiowanie celów czy rozliczenia podatkowe.

Teresa: Co poradziłabyś polskim przedsiębiorcom, którzy mają wspaniałe produkty lub usługi, a mimo to mają za mało klientów by „przeżyć”?

Joanna: Myślę, że ”wspaniały” produkt czy usługa jest fundamentem dobrze prosperującego biznesu aczkolwiek to nie wszystko, to samo w sobie nie gwarantuje nam sukcesu. Ważne jest, aby mieć plan (biznes plan), sprecyzowane cele, jak również coś, co będzie nas wyróżniało spośród innych przedsiębiorców, tzw. Unique Selling Points. W zależności od natury biznesu może to być wysoka jakość naszej usługi/produktu, unikalne cechy naszego produktu lub usług, korzystny stosunek „ceny, do jakości”, lokalizacja usług, specjalizacja usług, nisza klientów o specyficznych potrzebach, nasza osobowość, znajomość języków, nasze wykształcenie i profesjonalnalizm, nasze doświadczenie, nasza sieć kontaktów, nasze zaangażowanie itp.

Jeżeli borykamy się z mała ilością klientów to dobrze jest zdać sobie pytanie „dlaczego tak jest?”. Czy problem leży w tym, że potencjalni klienci nie wiedzą o istnieniu naszego produktu lub go po prostu nie znają? Tu pomocny może być networking, uczestniczenie w różnego rodzaju eventach, organizowanie warsztatów, wykorzystanie narzędzi takich jak „social media”, które mogą nam pomóc w promowaniu naszego biznesu/produktu. A jeżeli klienci znają nasz produkt/usługę, ale pod jakimś względem nie spełnia on/ona ich oczekiwań? W tej sytuacji najlepiej jest poprosić o feedback swoich klientów, w formie kwestionariusza, emaila itp. Ta informacja może być bezcennym drogowskazem o potrzebach naszych klientów i daje nam możliwość dostosowania naszych usług lub produktu. Inne przykładowe pytanie to czy reklamujemy nasz produkt, usługi wśród potencjalnych klientów? Kto jest naszym „idealnym” klientem?  Czy jest przejrzystość, jeżeli chodzi o nasze usługi i cenę naszych usług/produktu? Klient lubi wiedzieć, czego może oczekiwać i jaka wiąże się z tym inwestycja finansowa. Jeżeli nasze działania nie dają oczekiwanych rezultatów to dobrze jest skonsultować się z kimś, kto ma więcej doświadczenia i nas pokieruje np. mentor lub skorzystać z profesjonalnych usług, które pomogą naszemu biznesowi wznieść się ponad wyżyny.

Teresa: Na zakończenie, co chciałabyś przekazać tym Polakom w Holandii, którzy dopiero rozpoczynają własną działalność?

Joanna: Przede wszystkim wykorzystujcie swoją pasję i energię, bądźcie otwarci i pozytywnie nastawieni, wierzcie w siebie i w możliwości, które są dookoła was. Dokształcajcie się na płaszczyźnie personalnej i profesjonalnej, uczcie się języka niderlandzkiego, podwyższajcie swoje umiejętności i kompetencje. Bądźcie wdzięczni za możliwość prowadzenia własnej działalności nie bojąc się ryzyka, które ono ze sobą niesie. Jeżeli uważacie, że błądzicie to szukajcie wsparcia u rodziny, znajomych czy profesjonalistów.

Teresa: Czy, powinny być na rynku podręczniki polsko-holenderskie dotyczące języka i kultury w biznesie? Czy tego rodzaju wydania przyspieszyłyby rozwój Twojego biznesu?

Joanna: Myślę, że takie podręczniki byłyby bardzo pomocne Polakom w odnalezieniu się w kulturze holenderskiego niderlandzki-drugi-krok-cd-a2-b1biznesu. Zwłaszcza Polakom, którzy przeprowadzili się do Holandii tuż przed rozpoczęciem działalności gospodarczej i nie mieli możliwości poznania holenderskiej kultury, i gdy ich doświadczenia zawodowe opierają się głównie na polskich realiach. Zanim ja założyłam moją firmę w Holandii miałam okazję tutaj pracować przez ponad 10 lat, co dało mi możliwość zapoznania się z tutejszą kulturą, językiem i klimatem. Dało mi to dobrą bazę doświadczeń, ale z pewnością taki podręcznik byłby wartościowym dodatkiem w rozwoju mojego biznesu.

Teresa: Joanno, dziękuję z rozmowę. Twoja praca, twoja firma to cegiełka, która z pewnością przyczyni się do poprawienia naszego zdrowia. Dla wszystkich zainteresowanych pasją Joanny zapraszam na www.probioticdigest.com Joanna jest tu, by wspierać osoby w ich drodze do dobrego samopoczucia. Tobie życzę dalszych sukcesów zarówno w życiu osobistym jak i w dalszym rozwoju firmy.

 

Monika Krzepczak znalazła sposób by pożywienie było lekarstwem, a lekarstwo pożywieniem.

monika-krzepczak

 

Dzisiaj rozmawiam z Moniką Krzepczak, właścicielką firmy Be Healthy mk www.behealthymk.com

Monika jest trenerem zdrowego trybu życia. Ukończyła studia magisterskie na Politechnice w Częstochowie oraz studia podyplomowe w Wyższej Szkole Nauk Społecznych w Lublinie z zakresu Dietetyki i planowania żywienia.

Motto Moniki to: Niech pożywienie będzie lekarstwem, a lekarstwo pożywieniem.

 

 

Teresa: Moniko, przyjechałaś do Holandii znając już język niderlandzki czy dopiero tu na miejscu podjęłaś naukę?

Monika: Dopiero tutaj na miejscu podjęłam naukę, i to nie od razu. Zbyt długo z tym zwlekałam. Gdyby nie to, już wcześniej zdecydowałabym się na założenie własnej działalności.

Teresa: Masz własny, kwitnący biznes. Twoja firma jest znana nie tylko wśród Polaków. W jaki sposób nauczyłaś się holenderskiego języka biznesowego?

Monika: Holenderskiego języka biznesowego wciąż się uczę, co mam nadzieję w przyszłości pozytywnie wpłynie na kontakt z klientami. Języka uczyłam się na kursie NT2.

Teresa: Czy Twoim zdaniem jest możliwe zbudowanie tutaj w Holandii własnego biznesu bez znajomości holenderskiej kultury biznesowej?

Monika: Wydaje mi się, że to może być trudne albo ograniczające. Moim zdaniem znajomość języka, jakim się posługujemy w danym kraju to klucz do sukcesu. Oczywiście można się porozumieć, np. w języku angielskim, ale dużo się traci, bo Holendrzy pozytywnie odbierają chociażby próby mówienia w języku niderlandzkim. Dobrze też znać kulturę Holenderską, oczekiwania i potrzeby holenderskich klientów.

Teresa: Jakie największe różnice widzisz w sposobie prowadzenia biznesu w Polsce i w Holandii?

Monika: W Holandii przede wszystkim łatwiej jest wystartować ze swoim biznesem, ze swoim pomysłem. Ludzie są bardziej otwarci i nie ma tylu problemów z biurokracją. Poza tym brak znajomości języka niderlandzkiego może być problemem.

Teresa: Co poradziłabyś polskim przedsiębiorcom, którzy mają wspaniałe produkty lub usługi, a mimo to mają za mało klientów by „przeżyć”?

Monika: Przede wszystkim networking, spotykanie ludzi „face to face” Reklama i jak najlepsze informowanie klientów o swoim produkcie czy usłudze.

Teresa: Na zakończenie, co chciałabyś przekazać tym Polakom w Holandii, którzy dopiero rozpoczynają własną działalność?

Monika: Aby nie czekać zbyt długo, nie bać się i zdecydowanie nauczyć się języka niderlandzkiego.

Teresa: Czy, powinny być na rynku podręczniki polsko-holenderskie dotyczące języka i kultury w uitspraaktraining-nederlandsbiznesie? Czy tego rodzaju wydania przyspieszyłyby rozwój Twojego biznesu?

Monika: Jak najbardziej tak, myślę, że to pomogłoby w rozwoju biznesu, w komunikacji biznesowej. Chciałabym dodać od siebie dla przyszłych przedsiębiorców. Warto podążać za marzeniami, pasjami, zgłębiać swoją wiedzę i cały czas się rozwijać. Nauka języka niderlandzkiego nie zawsze jest łatwa. Jest wyzwaniem, ale znajomość nowego języka przynosi tylko korzyści. Przy wyborze szkoły kierować się nie tylko ceną. Najtańsza, to nigdy nie najlepsza.

Teresa: Moniko dziękuję za rozmowę. Życzę Ci dalszych sukcesów zawodowych. I wykorzystując okazję zapraszam do nauki języka biznesowego w Talen Training Centrum.

Alena Wajs-Hielema nie boi się podejmowania działań i radzi wychodzić ze strefy komfortu.

 

Dzisiaj rozmawiam z Aleną Wajs-Hielema, coachem, trenerem i właścicielką firmy Hielema Coaching www.hielemacoaching.nl o potrzebie znajomości kultury kraju, w którym się mieszka oraz nauce języka niderlandzkiego. Alenę poznałam kilka lat temu. Jej rozwój osobisty i rozwój jej firmy to alena-portretprzykład, że można spełnić swoje marzenia.

 

Teresa: Aleno, przyjechałaś do Holandii znając już język niderlandzki czy dopiero tu na miejscu podjęłaś naukę?

Alena: Nie, nie miałam wcześniej styczności z językiem holenderskim. Dopiero tu na miejscu podjęłam naukę języka niderlandzkiego, ale wszystko zaaranżowane było już na kilka miesięcy przed moim przyjazdem.

Teresa: Masz własny, kwitnący biznes. Twoja firma jest znana nie tylko wśród Polaków. W jaki sposób nauczyłaś się holenderskiego języka biznesowego?

Alena: Dziękuję za miłe słowa. W tej chwili zajmuję się projektami szkoleniowymi rozwoju osobistego dla polskiej społeczności w Holandii, natomiast już od września będą miały miejsce projekty związane z areną międzynarodową. Jeśli chodzi o język, to intensywną naukę holenderskiego rozpoczęłam dokładnie pięć dni po przyjeździe do Holandii, w kwietniu 2005 roku.

Osobiście uważam, iż jeśli planujemy dłuższy pobyt w obcym kraju, warto poświęcić czas na naukę tutejszego języka, aby móc lepiej socjalizować się z lokalną społecznością i zrozumieć wiele niuansów życia codziennego oraz tym bardziej świata biznesu. Edukację kontynuowałam intensywnie przez cały rok (4xtyg), osiągnąwszy tym samym poziom B2 (zgodnie z wytycznymi The Common European Framework of Reference for Languages, CEFR). Na pewno pomógł mi również fakt, iż zazwyczaj porozumiewałam się w języku holenderskim w korporacjach, zwłaszcza w ostatnim miejscu pracy, Fugro, firmie holenderskiej, która pomimo tego, iż jej oficjalnym językiem był angielski, w biurze operowano głównie językiem holenderskim (ja raportowałam również do holenderskiego dyrektora). Dzisiaj mogę powiedzieć, że swobodnie potrafię komunikować się w tym języku, zarówno na poziomie personalnym jak i biznesowym.

Teresa: Czy Twoim zdaniem jest możliwe zbudowanie tutaj w Holandii własnego biznesu bez znajomości holenderskiej kultury biznesowej?

Alena: Myślę osobiście, że raczej nie można, jeśli poważnie myśli się o biznesie i jego ekspansji. Uważam, że należy się integrować. Poznawać ludzi i kraj, który się zamieszkuje oraz obyczaje, również te biznesowe, w nim panujące.  Co jest ważne w Holandii w biznesie to na pewno punktualność, reguła: „afspraak is afspraak” oraz bycie konkretnym, „to the point”.

Teresa: Jakie widzisz największe różnice w sposobie prowadzenia biznesu w Polsce i w Holandii?

Alena: Myślę, że dużą różnicą jest fakt, iż w Holandii umowy słowne również standardowo obowiązują i każda ze stron się do nich stosuje tak samo jak do kontraktów pisemnych. Holendrzy doceniają fakt, iż obcokrajowcy uczą się języka holenderskiego i włączają się do tutejszej społeczności. Najważniejsze jest, myślę, aby robić to, co się obiecuje i zaskakiwać klientów wysoką jakością.

Teresa: Co poradziłabyś polskim przedsiębiorcom, którzy mają wspaniałe produkty lub usługi, a mimo to mają za mało klientów by „przeżyć”?

Alena: Jest kilka sposobów prócz tych oczywistych. Na pewno stworzenie dobrej strategii sprzedaży, opanowanie znajomości języka niderlandzkiego na poziomie przynajmniej podstawowym lub szukanie holenderskich partnerów.  Radziłabym również odwiedzać eventy networkingowe, imprezy/konferencje branżowe, gdzie można spotkać potencjalnych partnerów, klientów oraz pogłębiać fachową wiedzę.

Myślę, że wielu polskich przedsiębiorców zaniża zdecydowanie wartość swoich usług, mając w tyle głowy myśl, że muszą obniżyć stawkę, aby być konkurencyjnym na rynku. Ja jestem zwolennikiem szanowania siebie, wartości swoich usług/produktów i zaprezentowania się światu w pełnej krasie
i z pewnością siebie.

Teresa: Czy, powinny być na rynku podręczniki polsko-holenderskie dotyczące języka i kultury w biznesie? Czy tego rodzaju wydania przyspieszyłyby rozwój Twojego biznesu?

Alena: Osobiście nie jestem zwolenniczką lektur w języku holenderskim akurat w tym zakresie. Wolę zdecydowanie szkolenia oraz żywy kontakt na różnego rodzaju eventach z Holendrami, aby zaobserwować, tudzież omówić pewne kwestie dotyczące tego typu spraw.mow-co-chcesz-po-holenderku-podrecznik-a1-a2-cd

Teresa: Na zakończenie, co chciałabyś przekazać tym Polakom w Holandii, którzy dopiero rozpoczynają własną działalność?

Alena: Przede wszystkim należy dobrze przygotować swój plan/model biznesowy – co chcę robić/dla kogo/jak/z kim/za ile/ile chcę zarobić etc. Odwiedzać różne eventy dla startup’ów, których jest mnóstwo w Holandii oraz branżowych konferencji. No i przede wszystkim działać pomimo strachu!
Wszyscy to mamy, to normalne, ale nie dajmy się temu złamać! Nie myśleć, czy akcent mam taki, czy gramatycznie to zabrzmi, jak Holendrzy mnie odbiorą etc. Bądź pewien siebie, zawsze dobrze przygotuj się do rozmowy i złożenia oferty, zaproponuj wysoką jakość produktów/usług, bądź konkretny, uśmiechnij się i podbijaj Holandię! I oczywiście zaplanować, chociaż pół dziennie lub 2 godziny w tygodniu na doszlifowanie biznesowego języka niderlandzkiego.

Teresa: To cenne wskazówki, które dajesz. Wiara w siebie z pewnością jest ważna by osiągnąć sukces. Droga na szczyt nie jest usłana różami bez kolców. Ja uważam, że porażki są jak szczepionki – uodpornią nas przedsiębiorców. A więc proszę o ostatnią poradę dla polskich przedsiębiorców.

Alena: Myślę, że najważniejsze w biznesie jest to, aby prowadzić go w zgodzie ze swoimi wartościami, etycznie, spójnie i nie bać się podejmowania działań! Bo działanie to podstawa! I tego uczę również na moich szkoleniach!!  I jak mówi „zasada 5 sekund” – jeśli masz impuls do działania w kierunku realizacji swojego celu, musisz fizycznie wykonać to w 5 sekund, bo inaczej mózg po prostu zabije ten pomysł!  Zatem powodzenia!

Teresa: Aleno, dziękuję za rozmowę. Życzę Ci dalszych sukcesów zawodowych. I wykorzystując okazję zapraszam czytelników do nauki języka biznesowego w Talen Training Centrum.

Każdy ma czas na naukę niderlandzkiego choć…

Każdy ma czas na naukę niderlandzkiego choć…

Sam wiesz, co na Ciebie dobrze działa: może ćwiczenia jogi, może dobry deser, a może zapach kawy? Może właśnie wysłuchanie jakiegoś nagrania relaksacyjnego czy motywacyjnego? Jeżeli za każdym razem będziesz przestrzegał tej zasady, to nauka holenderskiego będzie Ci się kojarzyć z bardzo fajnym uczuciem.
Codziennie jesz śniadanie, obiad i kolację. Przedłuż trwanie tych posiłków o 10 minut dziennie. W tym czasie zrób ćwiczenie lub obejrzyj animację. Te możliwości daje aplikacja na e-platformie J Wszędzie i zawsze możesz się uczyć.

Jeżeli już uczysz się języka niderlandzkiego, korzystaj z każdej okazji, żeby wypróbować nowo nabyte umiejętności. Rozmawiaj z nowym sąsiadem.  Złożenie zamówienie w restauracji po holendersku. Zakup nowych butów? Porozmawiaj z ekspedientką. Sam się zdziwisz, jak dobrze Ci poszło i jak było to łatwe.

Takie doświadczenia pomagają utrzymać motywację.
Jeżeli uważasz, że ciągle Ci brakuje motywacji, możesz zrobić jeszcze jedną rzecz: znajdź sobie partnera lub partnerkę do nauki. Umawiajcie się, że będziecie razem odgrywać scenki dialogu czy odpytywać się ze słówek. Często tłumaczcie sobie trudniejsze zwroty. Nic tak nie pomaga w nauce jak uczenie innej osoby! Zwłaszcza tych zwrotów, których nie znajdziesz w słowniku.
Znasz jeszcze inne sposoby? Napisz o nich!

z-linkedinTeresa Jaskólska

P.S. Czy już wiesz, co chcesz osiągnąć? Teraz się zmobilizuj.

Mam motywację do nauki niderlandzkiego, ale nie mam czasu na …

Mam motywację do nauki niderlandzkiego, ale nie mam czasu na nic. Brak Ci motywacji? Nie! Ty właśnie jesteś zmotywowany chcesz się nauczyć języka niderlandzkiego, ale nic z tego nie wychodzi! Jak to jest, że niektórzy tak szybko uczą się języków obcych? A inni kilka razy zaczynają, nie udaje im się, potem po raz kolejny itd.? Pewnie Ci pierwsi mają mają zdolności językowe – mówi sobie wielu z tych drugich. I takie właśnie przekonania są najczęściej przyczyną niepowodzeń. Szczególnie, jeżeli rodzice od dziecka powtarzali: „Karolek to prawdziwy umysł ścisły, z matematyki – geniusz! Ale do języków to się nie nadaje…” Z takim nastawieniem wiesz, co było dalej. A o sukcesie w nauce języka niderlandzkiego (podobnie jak w wielu innych dziedzinach) decyduje motywacja i pozytywne nastawienie.
A jak się zmotywować do nauki?
Jeżeli uczysz się języka, to znaczy, że przyświeca Ci jakiś cel. Ja mogę się ich tylko domyślać. Może to być na przykład znalezienie bardzo dobrej pracy, zmiana stanowiska, bezproblemowe porozumiewanie się z sąsiadami, kolegami w pracy.

motywacja
Jeżeli już postawiłeś sobie ten cel, to teraz wyobraź sobie, jakby to było, gdybyś już ten cel osiągnął. Wyobraź sobie siebie brylującego wśród innych, gdy płynnym niderlandzkim rozmawiasz ze swoim dyrektorem na wszystkie tematy. Wyobraź sobie uczucia, jakie Ci wtedy towarzyszą, jak to jest fajnie, kiedy osiągnąłeś swój cel.
Takie wyobrażenie sobie sukcesu bardzo Cię zmotywuje do nauki. Dodatkowo wyobraź sobie, z jaką łatwością idzie Ci nauka niderlandzkiego i z jakim zapałem się do niej zabierasz.
Jeżeli na początku trudno przychodzi Ci wizualizowanie sobie swojego sukcesu czy pełnego radości procesu nauki, zgłoś się do TTC my Ci pomożemy.

Nie są to puste słowa. Zapotrzebowanie na pracowników znajacych język obcy jest obecnie jeszcze wieksze niż było na rynku jeszcze w ubiegłym roku. Szczególnie poszukiwanymi przez pracodawców ekspertami są obecnie osoby posługujące się w stopniu zaawansowanym językami obcymi w tym również jezykiem niderlandzkim i …

Czytaj więcej na http://praca.interia.pl/news-niderlandzki-szwedzki-a-nawet-urdu-biznes-wciaz-glodny-jezyk,nId,2386675#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

Nie każdy tak samo się uczy. Dlatego wybierz rodzaj nauki najbardziej dopasowany do Twojego charakteru.

Zobacz całą gamę możliwości.

z-linkedin

Teresa Jaskólska

P.S. Czy już wiesz, dokąd chcesz dopłynąć? Teraz wieją pomyślne wiatry.

Masz własną firmę w Holandii? Teraz pora na wielki sukces!

Masz własną firmę w Holandii? Gratuluję przedsiębiorczości!
A kim są Twoi klienci? Często z nimi rozmawiasz? Możliwe, że to tylko Polacy, gdyż kontakt z holenderskim klientem ogranicza Ci nieznajomość języka holenderskiego. Możliwe, że znasz już język holenderski nawet na przyzwoitym poziomie, ale gdy musisz przeprowadzić rozmowę w języku niderlandzkim oblewa Cię zimny pot. Kiedy ostatnio zastanawiałeś się nad tym, dlaczego osoby właściwie mniej obrotne niż Ty, zarabiają 2 razy więcej niż Ty?
Z pewnością zastanawiałeś się już nad znalezieniem jakiegoś rozwiązania, tylko dotąd nie wpadłeś na nie. Doczytałeś do tego punktu. Super. Myślisz nad poprawą obecnej sytuacji. Masz własną działalność, na terenie Holandii, bo jesteś fachowcem w swojej dziedzinie. Ale czy pieniądze i czas zainwestowane w Twój biznes zapewniają Ci dostateczne dochody? Jeśli tak, to gratuluję.
Jeśli jednak nie możesz sobie pozwolić na urlop lub codziennie walczysz o kasę na codzienne wydatki to pewnie masz za mało klientów. Jak długo możesz jeszcze w ten sposób żyć? Z ciągłym stresem i sfrustrowaniem?

Napisz, w czym możemy Ci pomóc na adres: info@talentraining.nl a w międzyczasie wykorzystaj ściągę przy telefonowaniu. Pobierz sobie darmowy poradnik.
poradnik-niderlandzki-w-biznesie
Przećwicz pod okiem fachowca rozmowy telefoniczne, jakie chcesz prowadzić we własnej firmie.
Kurs języka niderlandzkiego dla polskich przedsiębiorców to odrobina teorii i dużo praktycznych zajęć. Między zajęciami odrabiasz pracę domową – całkowicie dopasowaną do TWOJEJ osobistej sytuacji.
Szczegóły znajdziesz tutaj. Szybciutko przeczytaj.

Najcudaczniejszy pomysł na naukę języka holenderskiego na e-platformie!

Najcudaczniejszy pomysł na naukę języka holenderskiego na e-platformie!

platforma

Należysz do szczęśliwców, mogących się uczyć języka holenderskiego w najnowocześniejszy sposób. Jesteś wyjątkowy! Czy to nie wspaniałe uczucie?

Bierzesz smartfona do ręki i działasz, nawet na stojąco! Siadasz do laptopa, czy tableta. 5 minut, pół godziny, godzinę, całą dobę… W łóżku, w samochodzie, w pociągu, obojętnie gdzie 🙂

Twój wirtualny nauczyciel jest z Tobą w każdym miejscu i o każdej porze. Czy nauka może być jeszcze bardziej efektywna i bardziej fascynująca?

Zdarzyło Ci się uczyć korzystając z aplikacji na e-platformie w dziwnych miejscach i w niecodziennych sytuacjach? Może nawet na roller coasterze?!
Śmiech? Ależ dlaczego nie? To przecież jest możliwe!

Udowodnij to innym: opublikuj zdjęcie lub filmik, zrobione podczas takiej niecodziennej nauki. Inaczej nikt nie uwierzy!
Zrób to nawet, jeśli już zakończyłeś naukę na e-platformie. Pokaż, jak sie uczyłeś!

Podejmij challenge!

Wstaw zdjęcie lub filmik na swoim facebooku i podziel się z nami do 15 maja*. Zaproś do polubienia swych facebookowych przyjaciół. Zdobądź największą ilość polubień.

Co będziesz miał z tego oprócz satysfakcji? Nagrodę!!! Do wyboru jednej z tych poniższych.

1.Dostęp na trzy miesiące do e-platformy na wyższym poziomie.

2.Do wyboru fiszki: ‘’Zdrowie i usługi medyczne’’ lub ‘’Znajdź pracę’’.

3.Honorowy tytuł ‘’Najbardziej kreatywnego człowieka miesiąca’’ i wywiad z Tobą, umieszczony na blogu TTC.

Masz ochotę na wspólną zabawę i ciekawe wyzwanie? Bo my tak!

Gorąco pozdrawiamy 🙂

Team TTC Talen Training Centrum

 

*ilość publikacji ograniczona